Mecze pomiędzy Liverpoolem a Manchesterem United zawsze są pasjonujące. Tak też będzie tym razem, gdy w niedzielę oba zespoły zmierzą się na Old Trafford. Zespoły dadzą z siebie wszystko, gdyż Manchester ma realne szanse ma mistrzostwa, zaś Liverpool musi zdobyć 3 punkty, aby pozostać w walce o czwarte miejsce.
Firma bukmacherska bwin wystawiła interesujące kursy na 31. kolejkę Premier League.
Gospodarze wyjdą na to spotkanie z olbrzymią pewnością siebie. W zeszłym tygodniu przekonująco wygrali z solidnym Fulhamem, a wcześniej rozgromili AC Milan w Lidze Mistrzów.
Kluczem do sukcesu United jest będący w wyśmienitej formie Wayne Rooney. W meczu z Fulham strzelił 2 bramki. Na dzień dzisiejszy ma ich aż 32. Zawodnik ten może w pojedynkę cały mecz. Obrońcy Liverpoolu będą musieli dać z siebie wszystko, aby uniemożliwić temu zawodnikowi rozegranie dobrego spotkania.
Mimo iż Rooney to wybitny zawodnik, United ma również innych zawodników mogących zagrozić Liverpoolowi. W szczególności Dimitar Berbatov i Nani zdają się posiadać lepszą formę w obecnej części sezonu. Do składu United wracają Rio Ferdinand i Nemanja Vidic, co daje drużynie Fergusona poczucie solidności.
Liverpool marzy o powtórzeniu rezultatu z zeszłego roku. Wtedy to wygrali na Old Trafford aż 4-1. The Reds wygrali już z Czerwonymi Diabłami w tym sezonie i Rafa Benitez wie, że jego zawodnicy są w stanie pokonać mistrza Anglii.
Liverpool musi zagrać tak jak z Portsmouth. Wtedy to po wspaniałym meczu wygrali 4-1. Była to oznaka odrodzenia LFC, co może oznaczać, że ten sezon nie skończy się katastrofą. Fernando Torres wrócił do formy strzeleckiej, strzelając 2 bramki. Dobre spotkanie zaliczył wreszcie Alberto Aquilani, który strzelił bramkę i zaliczył asystę.
Jednakże, Włoch nie trenował ostatnio z powodu choroby i jego występ stoi pod znakiem zapytania. Nie wystąpią również Martin Skrtel i Fabio Aurelio. Zagra natomiast na pewno Glen Johnson i Benitez wierzy, że wydatnie pomoże on w pokonaniu Manchesteru. Na środku obrony powinni znaleść się Jamie Carragher i Daniel Agger, którzy będą musieli zagrać jedno z lepszych meczy w swojej karierze. O sile ataku powinni stanowić Fernando Torres, Ryan Babel i Yossi Benayoun.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
lehman7272; 21.03.2010; 11:16
Nie dziwie się ci.
Lampard8; 21.03.2010; 10:53
jestem za lfc
Kuba; 20.03.2010; 20:44
Jedziemy panowie, jedziemy :)) Jak wygramy, to nic nie będzie straszne!
kijanek13; 20.03.2010; 20:31
Ja powiem tak: Remis nie będzie dla mnie dobrym rezultatem bo wiem że nas stać na piękne spotkanie i pokonanie ich(czyt.Upokorzenie)Zdołaliśmy w tamtym sezonie ich upokorzyć po naprawdę nie zadowalających wcześniejszych meczach...ja tam jestem optymistą i wiem że stać nas na udowodnienie wszystkim że LIVERPOOL to dalej LIVERPOOL!
te1000; 20.03.2010; 20:18
Jak ja nienawidze MU !!!
lehman7272; 20.03.2010; 17:21
A oni jeszcze wieksze fali :/
Glen2; 20.03.2010; 15:19
Ja celuję w zwycięstwo! Jesteśmy na fali ;p damy rady mam nadzieję..
Frąc; 20.03.2010; 12:29
remis jest możliwy. ja wierzę, że to będzie ciekawy mecz, w którym walka będzie trwała aż do ostatniej minuty. taka ciekawostka: Rooney strzela bramkę średnio co 83 minuty, a Torres co 81 ;)
lehman7272; 20.03.2010; 12:21
Chciałbym wygrać ale to będzie bardzo trudne.United chcą się zemścic, są w formie i u siebie.
Remis będzie dobrym wynikiem.



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





