Po rozczarowującej porażce z Wigan, Liverpool będzie starał się pokazać jak najlepiej w spotkaniu 1/8 finału Ligi Europa z Lille.
- Czasem lepiej mieć trochę przerwy, ale myślę, że w naszej sytuacji lepiej zagrać jak najszybciej - powiedział Benitez przed odlotem do Francji.
Nie po raz pierwszy Benitez będzie musiał uporządkować sprawy. Porażka z nisko notowanym Wigan dała Tottenhamowi, Manchesterowi City i Aston Villi wyraźną przewagę w wyścigu o czwarte miejsce.
Obstawiaj mecze Ligi Europejskiej w bwin, zyskujesz naprawdę wiele!
Jednak porażka może dodać skrzydeł piłkarzom The Reds w spotkaniu z Lille.
W kilka minut po pierwszej w historii porażce z Wigan można było słyszeć głosy krytyki odnośnie taktyki Beniteza.
Sytuacja jest podobna to tej z listopada, kiedy Liverpool rozegrać miał mecz z Lyonem po porażce z Sunderlandem.
- Mam nadzieję, że zobaczymy prawdziwy Liverpool w czwartek. To oczywiste, że jest to odpowiednia sytuacja do poprawy naszej sytuacji. Musimy osiągnąć dobry rezultat i być gotowi do następnego meczu.
Taktyka Beniteza w meczu z Wigan była bardzo krytykowana i pewnie inna będzie w meczu z Lille. Kapitan reprezentacji Anglii, Steven Gerrard pewnie zagra wyżej, bliżej Torresa. Niestety, jak było widać w poprzednim meczu, Hiszpan nie wrócił do pełni formy.
Najlepsze mecze Liverpoolu w tym sezonie przychodziły, gdy zawodnicy znajdowali się pod murem. Wygrana 2-0 z Manchesterem United nastąpiła po porażkach z Fiorentiną, Chelsea, Sunderlandem i Lyonem. Wszyscy więc wierzą, że wygrana z Lille uciszy krytyków.
Yossi Benayoun zmaga się z urazem kolana i pewnie nie wystąpi w tym spotkaniu. Przewidywane są natomiast powroty do pierwszego składu Daniela Aggera i Glena Johnsona.
Lille natomiast zajmuje piątą pozycję w Ligue 1. Mają cztery punkty straty do prowadzącego Bordeaux. W poprzedniej rundzie LE podopieczni Rudi Garcii pokonali w dwumeczy Fenerbache 3-2. W fazie grupowej zajęli drugie miejsce, tuż za Valencią. W ostatnim spotkaniu ligowym zremisowali na wyjeździe ze słabym St Etienne.
Garcia prowadzi Lille już drugi sezon. Głównym zagrożeniem dla drużyny The Reds będą Yao Gervinho i Pierre Alain Frau, którzy zdobyli w lidze 21 bramek.
Lille przegrało zaledwie jedno z ostatnich szesnastu spotkań w europejskich pucharach, w których grali jako gospodarze. Było to w sezonie 2006/2007, a przegrali wtedy 1-0 z Manchesterem United.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 11.03.2010; 17:30
Dobrze ze Daniel już wraca,nie ukrywam że liczę na Steviego który swoją dobrą grą sprawi że cały LFC zacznie dobrze grać.Więc,do boju The Reds!
Glen2; 11.03.2010; 15:49
Pierre-Alain Frau i Gervinho są najlepszymi strzelcami Lille w Lidze w tym sezonie..
lehman7272; 10.03.2010; 22:07
Musimy uważać Edena Hazarda.
Karol; 10.03.2010; 18:44
Tak jak pisałem na forum, trzeba za wszelką cenę zdobyć bramkę na tym stadionie, by ułatwić sobie zadanie na Anfield. Do boju the Reds!



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





