Roy Hodgson potwierdził, że oczekuje gry Stevena Gerrarda, Fernando Torresa i Milana Jovanovic na niedzielny mecz z West Bromwich Albion w Premier League.
Ci trzej gracze oraz Daniel Agger, Maxi Rodriguez i Danny Wilson pozostali w Merseyside z powodu problemów zdrowotnych, gdy reszta składu poleciała do Turcji na mecz Ligi Europejskiej z Trabzonsporem w czwartek.
Jednak Hodgson jest pewny, że będzie mógł skorzystać z ich usług w meczu z The Baggies.
- Fajnie będzie znów zagrać na własnym boisku i mam nadzieję, że gracze, którzy nie byli w Turcji staną do boju wypoczęci - powiedział.
- To będzie dla nas bardzo dobre. W Trabzonie mieliśmy ciężki mecz i jeślibyśmy mieli grać tym samym składem co z Man City przeciwko WBA, byłoby im ciężko.
- Rozmawiałem ze sztabem szkoleniowym. Stevie czuje się lepiej i są optymistyczni, że będzie gotowy.
- Jovanovic jest zdrowy, ale Maxi Rodriguez jest wciąż chory, a Daniel Agger czuje się o wiele lepiej po wstrząsie.
Hodgson twierdzi, że zwycięstwo 2-1 w Trabzonie sprawiło, że Liverpool będzie w dobrym nastroju przed spotkaniem z WBA.
Menedżer również przyznał, że był zawiedziony z krytyki zespołu przez dziennikarzy po poniedziałkowej porażce z Manchesterem City, ale był zadowolony z odpowiedzi jego podopiecznych w Turcji.
- Nie rozumiem takiej fali krytyki po dopiero drugim spotkaniu.
- Przegraliśmy mecz. Jednak pokazaliśmy świetny charakter w meczu z Trabzonsporem i jestem zadowolony ze zwycięstwa nad zespołem, który jest trudny do pokonania.
- Ważne jest wygrywanie spotkań i to było dla nas dobre przygotowanie.
- Nie byłoby dobrze iść na spotkanie z dwoma porażkami, więc zwycięstwo było ważne dla dobrego nastawienia przeciwko WBA.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Dudek; 29.08.2010; 15:00
Zatrucie pokarmowe
BergmaN; 28.08.2010; 22:45
a ja cały czas czekam na występ Maxiego, ale nadal jestem ciekaw na co jest chory...jakaś grypa czy coś?!
wawoz; 28.08.2010; 20:57
musimy wygrać ten mecz :) 3-1 wygramy :)



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





