Młody napastnik rezerw Liverpoolu, Nikola Saric nie jest pewny okresu jego debiutu w pierwszym zespole the Reds, ale mówi, że zbiorą się przy tym same pozytywy.
Utalentowany Duńczyk nie wystąpił jeszcze przed the Kop od jego przybycia do Liverpoolu w 2008 roku, jednak usprawiedliwia go plaga kontuzji.
19-latek uważa, że zadebiutuje u Rafy Beniteza, wtedy kiedy będzie wystarczająco dobry.
Powiedział dla Onside.dk - Moje plany zostały zniwelowane, gdy doznałem ośmiomiesięcznej kontuzji.
- W pierwszym roku, trzeba zaadaptować się do stylu gry i poznać kolegów z zespołui to jest dla mnie wciąż nowość.
- Nie myślę za dużo o pierwszym zespole. Jeżeli będę grał wystarczająco dobrze, zagram, ale teraz bliżej tej drużyny są inni z rezerw.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Navi; 24.02.2010; 10:08
No tak, typowy scenariusz na pewno się sprawdzi: nie dopuszczą go do składu, bo jest "za młody", a potem on sam wyfrunie z Anfield i będzie wart dużo pieniędzy. Polityka Liverpoolu jest fatalna. Przecież trzeba dawac szansę młodym, tak robi wiele klubów europejskich.
Frąc; 23.02.2010; 21:16
Oby jego wola walki i gry w pierwszym składzie została wynagrodzona :)



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





