Albert Riera ma nadzieję, że transfer do rosyjskiego klubu z Liverpoolu FC zakończy się powodzeniem już w tym tygodniu. Hiszpański skrzydłowy chce grać jak najwięcej po zaatakowaniu słownym Rafaela Beniteza.
27-letni był zawodnik Man City i Espanyolu pomimo zdementowania plotek nadal jest łączony ze Spartakiem Moskwa oraz CSKA.
- Rosja jest bardzo interesującą ofertą, ponieważ jest tam jedyna prestiżowa liga, w której okienko transferowe jest wciąż otwarte. Mam nadzieję, że wszystkie szczegóły mojego odejścia zakończą się w tym tygodni - powiedział Albert.
- Ponadto, jeśli będę występował co mecz mam szansę na grę z Hiszpanią na Mistrzostwach Świata w RPA tego lata.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 25.03.2010; 20:38
Może jeszcze nie wszystko stracone?Kto wie czy nie będzie jak z Ryanem że juz transfer prawie pewny a tutaj jednak zostaje :P
murzyn; 25.03.2010; 19:19
Na jego miejscu zrobił bym to samo, Rafa nie dawał mu okazji do grania, wiec w końcu przestał milczeć. To samo było z Babelem, ale na szczęście jakoś się ułożyło. No cóż trudno, szkoda takiego pomocnika ;).
Glen2; 25.03.2010; 16:44
jaki czop...
LyzwaLFC; 25.03.2010; 12:24
I dobrze, zawodnik podważający autorytet trenera musi odejść.
Przykro mi Albert, ale sam jesteś sobie winien.
Lampard8; 25.03.2010; 10:39
oby CSKA
lehman7272; 24.03.2010; 20:41
Jeszcze dopowiem ze ma zone rusianke :P
lehman7272; 24.03.2010; 20:29
To jest nasza inteligencja trenera.
kijanek13; 24.03.2010; 20:16
Frąc ja też go lubiłem...szkoda wielka,bo Albert grać potrafił...
Scouser; 24.03.2010; 20:05
wole Ryana, Yossiego, Maxiego czy nawet Aurelio.
płakał nie będe.
Frąc; 24.03.2010; 20:01
i po ptokach... szkoda, lubiłem go...
kijanek13; 24.03.2010; 19:31
kurde...a był z niego taki dobry pomocnik...ehh ;/



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





