Liverpool podszedł do tego spotkania z jedyną myślą - wygrana. Niestety głupia strata bramki i jedyny gol Stevena Gerrarda dały tylko powtórkę za dziesięć dni na Anfield.
Rafael Benitez wystawił bardzo mocną jedenastkę, która miała dać szybki awans do 4. rundy FA Cup, jednak od pierwszego gwizdka widać było, że będzie bardzo ciężko. Natomiast to the Reds stworzyli poważną akcję, ale dobre podanie Ngoga nie wykorzystał Aurelio, którego strzał poleciał o centymetry obok słupka Federiciego.
W 14. minucie blisko utraty bramki byli podopieczni hiszpańskiego Bossa. Po stałym fragmencie gry, Reina za lekko wypiąstkował piłkę i McAnuff trafił do siatki, ale Grzegorz Rasiak popychał Pepe Reine i gol nie został uznany. Zaraz po tej sytuacji, golkiper Royals - Federici dotknął piłki ręką za polem karnym, ale nie został nawet upomniany.
5 minut później bliski odpowiedzi był David Ngog, ale jego strzał lewą nogą minął prawy słupek bramkarza gospodarzy.
W 23. minucie po stałym fragmencie gry i dobrym podaniu Rasiaka do siatki trafia Simon Church z bardzo bliskiej odległości. 1-0!
Po półgodzinie gry, dobrze do Torresa zagrał Kuyt, ale uderzenie głową Hiszpana minimalnie mija bramkę Federiciego.
Jednak 6 minut później po podaniu Insuy do Gerrarda, Anglik wstrzelił technicznie w pole karne, a Kuyt przepuścił piłkę, która szczęśliwie zmyliła bramkarza Reading i mieliśmy 1-1!
Zaraz po tym golu, strzelec bramki próbował znowu zaskoczyć Fedriciego, ale jego strzał zza pola karnego był daleki od ideału.
Chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy swoje "5 sekund" miał Fernando Torres. Świetnie uciekł obrońcom, ale za daleko wypuścił piłkę i próbował strzelać z ostrego kąta, co spokojnie wychwycił golkiper.
Do ostatniego gwizdka sędziego w pierwszych 45 minutach wynik nie uległ zmianie, co zapowiadało wielke emocje w drugiej połowie.
5 minut po rozpoczęciu szczęścia próbował El Nino, ale jego uderzenie minimalnie ponad bramką.
W ostatnich minutach Yossi świetnie dośrodkował na głowę Torresa, który nieoczekiwanie na pustą bramkę strzelił nad poprzeczką.
Mimo wejścia na plac gry Aquilaniego oraz Benayouna nie udało się doprowadzić do korzystnego rezultatu, a więc rewanż zostanie rozegrany na Anfield Road 13. stycznia o godzinie 21:00 czasu polskiego. Owe spotkanie rozstrzygnie, która ekipa dostanie się do 4. rundy FA Cup.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
legia24h; 06.01.2010; 18:22
Rasiak asysta no proszę bardzo. Co się dzieje z "The Reds"...



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





