Christian Poulsen drwi z Manchesteru City przed poniedziałkowym spotkaniem twierdząc, że ich historia nie jest do porównania z historią Liverpoolu.
Duńczyk niedawno przeszedł na Anfield Road po spędzeniu dwóch sezonów w Juventusie.
30-latek jest zachwycony historią klubu i twierdzi, że potrwa długo zanim City zdobędzie tyle trofeów co The Reds.
Pomimo, że Liverpool kończył ostatnie sezony tuż za zwycięzcą, Poulsen jest zadowolony ze składu drużyny Roy'a Hodgsona i sądzi, że mogą konkurować o tytuły.
- Nie można porównać historię City z historią Liverpoolu czy United - powiedział.
- W Danii uwielbiamy angielską piłkę.
- Cztery czy pięć lat temu w Premier League liczyli się tylko United, Liverpool, Arsenal i Chelsea.
- Teraz dołączają City i Spurs. Ale w Danii to Liverpool jest numerem jeden. Historia Liverpoolu jest wyjątkowa.
- Kiedy jesteś na Melwood czy Anfield, widzisz jak wielka jest ta historia. Mamy silny skład i będziemy na czele tabeli w tym sezonie.
- Pokazaliśmy w meczu z Arsenalem, że jesteśmy gotowi na walkę z wielkimi zespołami w Anglii. To najsilniejsza liga na świecie i nie mogę doczekać się gry w niej.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Kuba; 23.08.2010; 09:30
manti, z nami nikt się nie może równać :)
mantiLFC; 23.08.2010; 01:23
City ma wieksza historie niz Chelsea i tez ich lubie no ale z nami nie moga sie rownac
Scouser; 22.08.2010; 21:07
ja City bardzo szanuje, szczegolnie kibicow... zawsze wielcy, zawsze lojalni.
Zreszta City zawsze lubilem, drugi ulubiony klub w UK, zero urazy z mojej strony dla The Citizens.
Domino; 22.08.2010; 18:16
city za 2,3 lata będzie w champions league ponieważ arab zobaczy że klub nie przynosi zysków i go zostawi
Dudek; 22.08.2010; 18:12
Nie stworzyć, tylko kupić ;-)
wawoz; 22.08.2010; 17:58
w sumie city teraz chce stworzyć historie i kupuje graczy za gigantyczną kasę



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





