Dirk Kuyt uciął wszelkie spekulacje dotyczące swojej przyszłości twierdząc: "Zostaję w Liverpoolu".
Holender zdobył w dzisiejszym spotkaniu zwycięską bramkę i po meczu ujawnił, że planuje pozostać na Merseyside.
- Wiele mówi się na temat mojej przyszłości, ale z tego co wiem, jest ona w Liverpoolu - powiedział.
- Do tej pory spędziłem tutaj świetny czas i mam nadzieję, że dalej będę go doświadczał i zdobywał trofea z Liverpoolem.
Po tym jak Teofilo Gutierrez strzelił bramkę na 1-0, The Reds znaleźli się w nieciekawej sytuacji, dodatkowo pogoda nie pozwalała za wiele.
Lepsza okazała jednak się druga połowa, w której najpierw zremisowaliśmy po samobójczym trafieniu Kacara, by chwilę później wyjść na prowadzenie za sprawą Dirka Kuyta.
W ten sposób awansowaliśmy do fazy grupowej LE, którą według Kuyta The Reds potraktują bardzo poważnie.
- Pierwsza połowa była rozczarowująca i trudno grało się na tym boisku. Cały dzień padało. Po tym jak straciliśmy bramkę na 1-0 walczyliśmy w obronie i cierpliwie czekaliśmy na okazje. Oczywiście jesteśmy szczęśliwi z rezultatu.
- Ważne dla nas jest pozostanie w Lidze Europejskiej. Chcemy walczyć o trofea, a to kolejne rozgrywki, w których pragniemy dobrze wypaść.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 27.08.2010; 13:33
I to jest prawdziwy piłkarz.Zawsze pokazuje klasę.To co mówi o LFC to jest prawda,nie że powie że kocha LFC a potem ucieka.Brawo Dirk,YNWA!
Elnino6786; 27.08.2010; 13:06
Nic dodać nic ująć YNWA!!
Navi; 27.08.2010; 11:22
To jest zawodnik odpowiedni dla LFC :D Więcej takich!
mantiLFC; 27.08.2010; 04:18
ucz sie ty leszczu mascherano
Scouser; 26.08.2010; 22:31
Dirk nie Masch...
brawo za deklaracje!
magdzia; 26.08.2010; 22:25
No i git :D



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





