Milan Jovanovic ma nadzieje, że kibice Liverpoolu będą wobec niego cierpliwi, ponieważ jeszcze nie zaaklimatyzował się w zespole.
Serb przyszedł do klubu z Merseyside tego lata i od razu występuje w pierwszym zespole drużyny Roya Hodgsona.
Nie zaliczył złych występów, ale czuje, że stać go na lepsze występy.
Jovanovic wie, że potrwa trochę zanim zaaklimatyzuje się w nowym kraju i do nowego stylu życia, ale jest pewny, że nie zajmie mu to długo.
Czerpie inspiracje z jego kolegów - Nemanji Vidica z Manchesteru United i Branislava Ivanovica z Chelsea i ma nadzieje, by pójść w ich ślady.
- Muszę być silniejszy i szybciej myśleć - powiedział Jovanovic dla The Independent.
- Zajmie trochę czasu, tak jak innym graczom z mojego kraju, którzy przyszli do Anglii. Stało się tak Branislavovi Ivanovicowi i Vidicowi. Przez pierwsze sześć miesięcy, prawie nie grali.
- Muszę się na to przygotować i być w najlepszej formie jak najszybciej. Ale gdy tu przyszedłem, miałem już za sobą pojedynki z angielskimi zespołami, więc wiem co mam oczekiwać.
Jovanovic jest zdeterminowany by zasłużyć się w angielskiej piłce i akceptuje fakt, że wielu kibiców z Premier League nic o nim nie wie.
Ma doświadczenie w Lidze Mistrzów z czasów gry dla Standardu Liege i wystąpił w tegorocznych mistrzostwach świata.
- Nie wiem czy ludzie w Anglii mnie znają - dodał.
- To normalne, ponieważ grałem w lidze belgijskiej, a Anglików to nie interesuje. To mała liga, ale Liege grało w Lidze Mistrzów i w Lidze Europejskiej i odnosiło sukcesy. Pokonaliśmy Everton i gdybym wątpił w swoje umiejętności, nie przyszedłbym tutaj.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Frąc; 23.08.2010; 18:51
ładnie gra na razie. aż strach pomyśleć, co będzie, gdy się zaaklimatyzuje



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





