Emiliano Insua ma nadzieję, że będzie to 'specjalny' sezon w jego karierze i uda mu się pomóc Liverpoolowi w zajęciu wysokiego miejsca. Argentyński obrońca stał się podstawowym piłkarzem w drużynie Beniteza.
- Był to dla mnie 'specjalny' sezon, zagrałem wiele razy z rzędu od pierwszej minuty i jestem naprawdę szczęśliwy.
- Dodało mi to pewności siebie, przez co czuję się lepiej na treningach jak i na boisku.
- Jeśli grasz wiele razy z rzędu to nabywasz doświadczenie, oczywiście musisz być młodym piłkarzem.
- Sądzę, że pomoże mi to w przyszłości.
Argentyńczyk, który dołączył do zespołu w 2007 roku stwierdził, że przystosował się już do życia w Anglii, a pomógł mu w tym kolega z drużyny Javier Mascherano, a teraz do zespołu dołączył kolejny rodak Insui - Maxi Rodriguez.
- Argentyńczycy starają się pomagać sobie w każdej sytuacji, zawsze starają się być blisko, to odróżnia ich od Anglików - mówi Insua.
- W pierwszym roku na Wyspach było ciężko, ponieważ słabo znałem angielski, jednak dzięki Javierowi Mascherano jest mi łatwiej, teraz obaj pomagamy Maxiemu.
- Javier jest kapitanem reprezentacji, szanuję go i staram się uczyć od niego, mam nadzieję, że zaowocuje to w przyszłości.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy




The Reds po golach Andy'ego Carrolla, Craiga Bellamy'ego i Dirka Kuyta pokonali 3-0 walczące o utrzymanie Wolverhampton. Liverpool po raz pierwszy w tym sezonie w pełni zdominował słabszego rywala i zasłużenie zwyciężył.





