FA potwierdziła, że Steven Gerrard nie stanie naprzeciw wydziału dyscyplinarnego za wykonanie gestu "V" przeciwko sędziemu Andrei Marrinerze.
Kapitan Liverpoolu stanął w blasku fleszy po incydencie, który miał miejsce w 81 minucie spotkania z Wigan, kiedy to otrzymał żółtą kartkę.
Menager The Reds bronił dziś swojego podopiecznego, twierdząc, że "to nie miało znaczenia", więc FA ogłosiła, że nie zostaną podjęte żadne działania w tej sprawie.
Sądzi się, że sędzia Marriner zauważył gest Stevie'go o czasie, lecz nie uznał go za wartego ukarania i z tego też powodu FA nie może wracać do tego zdarzenia.
Gerrard może skupić się teraz na wyjeździe do Francji razem z swoimi kolegami, by w czwartek zmierzyć się tam z Lille w ramach LE.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Glen2; 11.03.2010; 15:47
brawo,o to chodziło
kijanek13; 10.03.2010; 21:09
no jakby został ukatany to z jednej strony bym sie zdenerwował a z drugiej bym sie smiał xD
Scouser; 10.03.2010; 20:18
po raz kolejny Stevie pokazał że 'ma jaja'
decyzja FA - prawidłowa.
lehman7272; 10.03.2010; 19:56
Szkoda, Aquilani by dostał szanse może.
Frąc; 10.03.2010; 19:28
i dobrze. kolejna dobra wiadomość dziś :D
Karol; 10.03.2010; 19:24
No i prawidłowo.



Liverpool po pierwszym ligowym zwycięstwie w tym roku, podejmie na Anfield Tottenham Hotspur. Koguty walczą w tym sezonie o mistrzostwo, zaś The Reds ponownie wracają do walki o czołową czwórkę Premier League. Jakim wynikiem zakończy się to spotkanie? Odpowiedź poznamy już w najbliższy poniedziałek!

The Reds po golach Andy'ego Carrolla, Craiga Bellamy'ego i Dirka Kuyta pokonali 3-0 walczące o utrzymanie Wolverhampton. Liverpool po raz pierwszy w tym sezonie w pełni zdominował słabszego rywala i zasłużenie zwyciężył.





