Kapitan Liverpoolu, Steven Gerrard może znaleźć się "na dywaniku" w Football Assiocation (FA) po pokazaniu litery "V" arbitrowi porażki the Reds z Wigan, Andre Marrinerowi. Anglik został ukarany żółtą kartką po faulu na Jamesie McCarthym i powtórki incydentu wskazywały na to, że skierował nieprzyzwoity gest w kierunku sędziego.
Marriner tego nie zauważył, ale FA może sprawić, że Gerrard będzie musiał odpowiadać za całą sytuację.
Trener Liverpoolu, Rafa Benitez powiedział, że nie widział tego zajścia.
- Nie wiem co się tam stało, byłem zbyt daleko - stwierdził Hiszpan.
Zdjęcie:

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Dreamer; 09.03.2010; 20:28
Ja coś takiego pokazuje jak dwie minuty lekcji zostały <lol2>
Scouser; 09.03.2010; 18:05
przecież to 'zwycięstwo' ; )
Czarny; 09.03.2010; 16:14
No Torres i Gerrard za miast grać to się sfrustrowali i ciągle sapali do sędziego. Niech Aque wystawic
Karol; 09.03.2010; 16:09
On mu pokój pokazał :/



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





