Philip Degen wciąż nie stracił nadziei na to, że pojedzie z reprezentacją Szwajcarii na Mistrzostwa Świata 2010 nawet pomimo pominięcia go w ostatnim towarzyskim spotkaniu.
Prawy obrońca pomógł Szwajcarom na ostatnim Mundialu awansować do 1/8 i jest zdesperowany, by to powtórzyć.
Powiedział dla liverpoolfc.tv - Uważam, że każdy już myśli o Mistrzostwach Świata, ale dla mnie obecnie najważniejszą rzeczą są występy na Anfield. Wiadomości przyjdą w maju i mam nadzieję, że znajdę się na liście zawodników jadących na Mundial.
- W 2006 roku, grałem we wszystkich spotkaniach, gdzie odnieśliśmy mały sukces. Odpadliśmy w 1/8 po rzutach karnych, kiedy mogliśmy przejść do ćwierćfinału. To było dla nas bardzo trudne.
- Teraz mamy kolejną szansę. Nasza grupa jest bardzo ciężka, ale nasze szanse są wciąż żywe. Musimy spróbować zagrać jak najlepiej.
Szwajcaria spotka się w swojej grupie między innymi z Hiszpanią, więc zapowiada się pojedynek pomiędzy Degenem a Reiną, Torresem i Rierą.
- Myślę, że Hiszpania jest numerem jeden. Jeśli nie zdobędą tytułu, to oznaczać to będzie, że popełnili jakiś poważny błąd.
- Jednak Anglia także ma duże szanse. Oprócz nich, Brazylia i Hiszpania mają najlepszych graczy w kadrze.
- Dla mnie, Synowie Albionu mają obecnie najlepszy skład od dłuższego czasu. Posiadają bardzo dobrych piłkarzy.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 07.03.2010; 11:59
Dokładnie,Degen ma wielki potencjał i myślę że z całej reprezentacji Szwajcarii to ona tam chyba najlepszy jest....
Glen2; 07.03.2010; 11:11
Kur*a nie wiem dlaczego ten trener go wciąż pomija!! Rozumiem ze mało gra,ale jak już zagra to gra nieźle.



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





