Obrońca Jamie Carragher twierdzi, że Liverpool nie ma szans na zdobycie tytułu mistrzowskiego w tym sezonie.
W zeszłym sezonie The Reds zajęli siódme miejsce w Premier League, najniższe od dekady.
Drużyna Roy'a Hodgsona obrała sobie za cel zakończenie sezonu w Top Four, by powrócić do Ligi Mistrzów.
32-letni Carragher, który podczas 14 letniej kariery na Merseyside nie zdobył mistrzostwa Anglii, akceptuje fakt, że The Reds po raz kolejny nie zdobędą tego trofeum.
- Ludzie mówią: 'Zrobiłeś to i tamto dla Liverpoolu', ale nie wygraliśmy trofeum od czterech lat i to mnie trochę denerwuje - powiedział Carragher.
- Oczywiście chcę zdobyć jakieś trofeum, zanim zakończę karierę w Liverpoolu.
- Nie widzę żadnego powodu, dlaczego nie mielibyśmy zdobyć trofeum w tym roku lub za rok.
- Jedynym trofeum, którego nie zdobyłem jest Mistrzostwo Anglii, ale będzie o nie bardzo trudno, ponieważ w zeszłym roku zajęliśmy siódme miejsce.
- Jednak nie widzę powodu, by nie pojechać na Wembley.
Carragher twierdzi, że The Reds nie odczuje braku zakupu kolejnego napastnika.
Hodgson poszukiwał zmiennika dla Fernando Torresa, który wciąż nie jest w pełni zdrowia po operacji kolana, jednak Anglikowi nie udało się go pozyskać.
Jednak vice-kapitan jest zdania, że jego zespół ma wystarczająco dobrych graczy, by zdobywać gole w tym sezonie.
- Nowy sztab szkoleniowy wykonał dobrą robotę na początku sezonu, by wyeliminować kontuzję - powiedział.
- Chcemy, by Fernando pozostał zdrowy, ale sądzę, że David Ngog jest innym graczem, niż w zeszłym sezonie, a jego gra była fantastyczna.
- Mamy również Dirka Kuyta i Ryana Babela.
W sobotę odbędzie się spotkanie charytatywne Carraghera, w którym wystąpią jedenastki byłych graczy The Reds i rezerwy Evertonu. Michael Owen znalazł się wśród byłych graczy The Reds i może zostać źle przyjęty przez kibiców The Reds, ponieważ występuje w Manchesterze United.
Jednak Carragher twierdzi, że złe przywitanie Owena byłoby niesprawiedliwe.
- Sądzę, że on zasługuje na znakomite przyjęcie za to co zrobił dla Liverpoolu - dodał.
- Był tutaj fantastycznym graczem.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Glen2; 03.09.2010; 10:52
No jeśli nawet Wielki Carra nie wierzy to znaczy że nie mamy szans.. kibic musi wierzyć ale jednak będzie naprawdę ciężko,musimy walczyć do końca jak to mamy we krwi!!YNWA
kijanek13; 03.09.2010; 06:39
też Owena nie znoszę,ale iż jest to impreza Carry i do tego charytatywna to niech Owen nie zostanie powitany gwizdami.Ale to co zrobił Michael dla LFC nie ma najmniejszego znaczenia teraz,jak odszedł do Manure...
IroLFC; 02.09.2010; 23:51
''Jednak Carragher twierdzi, że złe przywitanie Owena byłoby niesprawiedliwe. - Sądzę, że on zasługuje na znakomite przyjęcie za to co zrobił dla Liverpoolu - dodał.
- Był tutaj fantastycznym graczem.''
To tak jak mieć kochającą żonę i ją zdradzić z jej siostrą, czy małżonka by powitała swojego chłopa za to że ją kiedyś kochał ?
Frąc; 02.09.2010; 22:27
dobrze, że mają przed sobą realne cele. chociaż ja i tak będę wierzył, że zajmiemy pierwsze miejsce ;)



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





