Jamie Carragher ma nadzieję, że fani gorąco przywitają Michaela Owena, gdy ten wejdzie na boisko w spotkaniu uznania dla obrońcy The Reds w sobotę.
Były gracz Liverpoolu założy koszulkę Liverpoolu po raz pierwszy odkąd odszedł do Realu Madryt w 2004 roku.
Teraz, gdy gra dla odwiecznych rywali, Owen może spodziewać się chłodnego przywitania od kibiców na Anfield Road.
- Mam nadzieję, że zostanie dobrze przywitany, ponieważ zasługuje na to, za to co zrobił dla Liverpoolu.
- Był fantastycznym zawodnikiem.
- Odszedł w trudnych okolicznościach, ale gdy dołączył do Manchesteru United, jego kariera była w dołku i może to sam przyznać.
- Szansa gry dla jednego z największych klubów na świecie była trudna do odrzucenia.
- Przeszedł do tego klubu i zdenerwował tym ludzi, ale musiał zrobić to co właściwe dla siebie i rodziny.
- Jego dzieci zaczynały szkołę i chciał powrócić w rodzinne strony, więc to też odegrało rolę.
- Pewnego dnia widziałem jak Bobby Charlton zagrał w koszulce Liverpoolu podczas meczu Tommy'ego Smitha.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 04.09.2010; 09:36
Jeden,jedyny raz,można go przywitać normalnie,ale na meczu LFC-ManUre niech się nie spodziewa miłego przywitania.Jak dla mnie nie ma dla niego okoliczności łagodzących.



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





