Obrońca Liverpoolu Jamie Carragher podziękował wszystkim bohaterom Anfield za pojawienie się na boisku podczas obchodów jego jubileuszu.
The Reds zmierzyli się z Evertonem. Mecz zakończył się wynikiem 4-1 dla Czerwonych.
Podczas tego spotkania koszulkę Liverpoolu przywdziewali między innymi Michael Owen, który obecnie gra w Manchesterze United, oraz Steven Gerrard, który dostał zgodę na opuszczenie zgrupowania reprezentacji.
Na Anfield pojawili się również bohaterowie z pamiętnego finału Ligi Mistrzów ze Stambułu, czyli Steve Finnan, Luis Garcia i Jerzy Dudek. Zagrali również zdobywcy Pucharu UEFA, czyli Emile Heskey i Danny Murphy.
Owen miał wykonywać rzut karny w końcówce pierwszej połowy, lecz Carragher postanowił wziąć wszystko we własne ręce.
- Poprosiłem sędziego, by dał nam jedenastkę, ponieważ pomyślałem o Owenie. Chciałem, żeby strzelił bramkę, lecz późnień przypomiałem sobie, że ludzie woleliby, abym ja to zrobił.
Dochód z całego wydarzenia będzie przekazany organizacji charetatywnej Carraghera. Na jej konto trafo milion funtów.
- On jest moim przyjacielem i chciałem, aby poczuł się wyjątkowo.
- Lecz później pomyślałem o reakcji widzów. Myślę, że mogliby go zabić.
Carragher wyraził również radość z powodu pojawienia się Stevena Gerrarda.
- Składam olbrzymie wyrazy podziękowania Federacji. Reprezentacja rozgrywa dwa ważne spotkania, a oni jednak pozwolili Gerrardowi na przybycie tutaj.
- Gerrard jest najlepszym piłkarzem z jakim grałem. Jestem bardzo szczęśliwy, że zjawił się na moim jubileuszu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
IroLFC; 05.09.2010; 00:54
''- Lecz później pomyślałem o reakcji widzów. Myślę, że mogliby go zabić.'' Dobrze mówi, owen powinien dostać na tym meczu osobną koszulkę z napisem ''Wanker'' W piłce jest coś ważniejszego niż pieniądze,wyniki,reputacja.Najważniejszy jest honor, nawet gdyby mówił że Liverpool to klub jego życia myślę że większość Scouserów w tym ja nigdy tego nie wybaczy temu skurwielowi.



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





