Rafael Benitez zasugerował, żeby Alberto Aquilani swoje umiejętności z meczu z Wigan przeniósł na dzisiejsze spotkanie z francuskim Lille. Włoch rozegrał jedynie 20 minut na DW Stadium w poniedziałek i Boss był pod wrażeniem jego występu.
- Aquilani w spotkaniu z Wigan miał więcej przestrzeni i starał się brać udział w każdej akcji - powiedział. - Zespół po jego wejściu pracował jeszcze ciężej i Alberto próbował dyktować warunki na placu gry. Musieli nas pchać trochę bardziej do środa, więc miał więcej miejsca.
- Jest w naszych planach. Musimy zawsze analizować sytuację każdego gracza. Potrzebujemy zawodników z energią i z chęcią do gry. Jeśli pokażą to na boisku i treningach, będziemy myśleć o tym dużo więcej.
- Problem, który z nim mamy to sprawność fizyczna. Dostał kilka spotkań z rzędu i mieliśmy o czym rozmawiać. Chce grać, ale sytuacja drużyny nie pozwala na to, by w pierwszej jedenastce znajdowali się gracze ze słabą sprawnością.
- Trzeba być z nim bardzo ostrożnym. W poniedziałek myśleliśmy, że mecz z Wigan będzie dla niego dobrą okazją. Kiedy jechaliśmy, widzieliśmy jego pragnienie. Chciał nam pomóc.
- Następny sezon Alberto zależy od czasu jego rozwoju. Jednak nie możemy czekać do tego następnego sezonu. W przypadku dania nam czegoś, skorzystamy z jego pomocy. Będziemy obserwować go na każdym treningu i zobaczymy co się stanie.
- Przez cały czas szukamy jego pozytywów. Jeśli je wykorzysta, będzie grał. Jest zdesperowany, by pomóc drużynie. Jednak jedyną drogą, by to osiągnąć jest ciężka praca na treningu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Glen2; 11.03.2010; 17:11
Ja więcej od niego oczekuję i będę oczekiwał za takie pieniądze



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





