Od lat wiadomo, że trenerzy muszą charakteryzować się charyzmą, spokojem ducha i solidnymi nerwami. Te wszystkie cechy ma Rafael Benitez - trener Liverpool FC. Życzę miłej lektury.
Jasna jest sprawa o kogo chodzi. Nasz Rafa jest nie tylko świetnym taktykiem, ale również psychologiem. Szkoda, że nigdy nie zawitał na Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Byłby to chyba największy zlot fanów Liverpoolu.
Boss Liverpoolu od kilku dni ma poważne problemy ze składem The Reds. Choć na pozór lista kontuzjowanych nie jest długa, trzeba porównać ją do składu. Może nie do tego całego, a garstki zawodników, którzy co tu dużo mówić, tylko nadają się do gry z najlepszymi zawodnikami w Europie. Owszem, sytuacja nie wygląda za wesoło.
Przy kilku nazwiskach stawiamy wielką kropkę, można śmiało stwierdzić, że na niej możemy wypisać cały długopis! Jest to Kyrgiakos, jeszcze nie zaczął pokazywać swoich umiejętności, a jest już wykluczony z gry na kilka miesięcy. Czy Benitez surowo pokiwa na nim palcem?
Oblany zimną wodą stoi za to Gerrard. Jego kontuzja nie wygląda tragicznie, lecz jednym chórem kryczymy: „Nie wesoło”. „You're just too good to be true, Can't take the ball off of you, (…)” – miejmy nadzieję, że ten kawałek przyśpiewki o Stevenie zaśpiewają kibice, podczas dużymi krokami zbliżającego się meczu z Manchesterem United.
„Nigdy kontuzje któregoś z zawodników nie przeszkadzają w zdobyciu największych celów.” Musimy zapamiętac te słowa i z godnością kroczyc naprzód - na szczyt tabeli Premier League.
Koniec o kontuzjach, czyli „najmniej popularnym temacie w historii futbolu”.
Gdy za każdym razem Rafa Benitez podsuwa swoje okulary na nos, wszystkie oczy zwrócone są na niego. Ciarki przechadzają się od dołu, aż do góry naszego ciała. Włosy jeżą się na głowie, a oczy łzawią jakbyśmy widzieli jakiś cud. „Na pewno wprowadzi kogoś znajomego nam na boisko” lub inne rzeczy zdołamy mówić podczas danego meczu.
Benitez zawsze charakteryzował się dużym spokojem. Zdarzały się oczywiście przypadki, gdzie jego nerwy nie wytrzymały. Zawsze podpowiada zawodnikom podczas meczu, jak mają grac, za co jest upominany przez sędziów. Słynie również z kontrowersyjnych przypadków lub śmiesznych sytuacji. Przypomnijmy sobie mecz bodajże z Aston Villą, gdzie podając piłkę do zawodnika z drużyny przeciwnej upadł na ziemię. Wypominali mu to zdarzenie przez kilka kolejnych lat! Gdy Liverpool walczył z West Ham United o Puchar Anglii usiadł na boisku i w zadumie trzymał kciuki za swoją drużynę. Co wtedy myślał?
Miejmy nadzieję, że wszystko skończy się ostatecznie po stronie Liverpoolu.
Są rzeczy, których kupić nie można.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Capitano; 16.10.2009; 15:17
kolejny artykuł :O pięknie navi!
kijanek13; 16.10.2009; 14:35
czysty profesjonalizm ;) No nie podlega wątpiwości ze Benio jest najlepszy!
Kuba; 16.10.2009; 13:30
Świetnie opisana cała sprawa! Benitez jest z pewnością najlepszy :)



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





