Sam Allardyce oskarżył Rafę Beniteza o atakowanie jego drużyny, chcąc w ten sposób ukryć słabą grę Liverpoolu. Rafa ostro skrytykował grę Blackburn, po zwycięstwie The Reds w zeszłym tygodniu.
- Blackburn zagrało dobry mecz. Żadna z drużyn, które prowadziłem nie wypadła lepiej - powiedział.
- Benitez zdaje sobie sprawę ze słabej gry Liverpoolu. Szczęśliwie udało im się wygrać. Chcąc odwrócić uwagę od ich słabej gry krytykuje mnie.
- To fakt, że mieliśmy więcej okazji żeby zdobyć bramkę i pokonać ten wspaniały Liverpool - ironizuje Sam.
- Denerwowanie menadżera jest satysfakcjonujące, nawet jeżeli wynik nie jest po twojej stronie.
- Jest zdenerwowany gry gra z moimi drużynami, ponieważ wie, że czeka go ciężki mecz.
- Prawda jest taka, że Liverpoolu musi ciężko pracować, gdy nie grają dobrze. Nie zasłużyli na zwycięstwo w zeszłym tygodniu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Glen2; 07.03.2010; 18:34
zawsze szukają problemów
Frąc; 07.03.2010; 15:55
ten zawsze ma jakiś problem. wielki pupilek Fergusona, liczący na jego posadę po zakończeniu kariery szkota. nie ździerżę go



The Reds po zremisowanym meczu z Tottenhamem, udadzą się na Old Trafford by powalczyć o ligowe punkty z miejscowym Manchesterem United. Przypomnijmy, że to drugie starcie między tymi zespołami w przeciągu ostatnich dwóch tygodni. Poprzedni mecz wygrali The Reds 2-1. Jak tym razem spiszą się podopieczni Dalglisha?

The Reds po wyrównanym meczu zremisował z Tottenhamem 0-0. Jak już wiele razy w tym sezonie bywało, tak i dziś podopiecznym Dalglisha zabrakło konsekwentnej gry pod bramką rywala. Był to już ósmy mecz zakończony podziałem punktów na Anfield w tym sezonie.





