Ryan Babel przyznaje, że jest rozczarowany po porażce z Wigan. Podkreśla jednocześnie, że wciąż walczą o miejsce w pierwszej czwórce.
Bramka Hugo Rodellegi w pierwszej połowie meczu sprawiła, że Liverpool odniósł pierwszą porażkę w historii z Wigan. Przegrana spowodowała również, że The Reds znaleźli się na szóstym miejscu w tabeli z punktem straty do Tottenhamu i Manchesteru City. Zespoły te mają jednak jeden mecz mniej.
Babel przyznaje, że jest sfrustrowany takim obrotem spraw, ale jest przekonany, że The Reds są w stanie się przebudzić i zacząć wygrywać.
- Myślę, że sami jesteśmy sobie winni. Szczególnie w pierwszej połowie mogliśmy zrobić więcej.
- Wtedy straciliśmy bramkę. Utrudniło to sprawę. W każdym wyjazdowym meczu jest trudno strzelić dwie bramki.
- Wciąż jednak mamy szansę na czwarte miejsce. Teraz to będzie trudniejsze, więc musimy wygrywać w każdym meczu, tak jak to robiliśmy przed spotkaniem z Wigan. Bardzo niepokoimy się tą porażką.
- To frustrujące, ponieważ budowaliśmy pewność siebie przez kilka spotkań, a porażka nas załamała.
- Musimy zacząć wszystko od nowa.
Babel przyznaje, że menadżer nie mówił zbyt dużo w szatni po ostatnim gwizdku, chociaż potwierdza, że piłkarze oraz trenerzy przeanalizują taśmy ze spotkania we wtorek na Melwood.
- Przeanalizujemy to spotkanie i wtedy zobaczymy na czym polegały nasze błędy.
Liverpool zagra następne spotkanie w czwartek. Zagrają we Francji z Lille, a Babel jest pewien, że on jak i cały zespół będzie dobrze przygotowany.
- Gramy kolejny ważny mecz w czwartek i musimy być do niego dobrze przygotowani.
- Nie możemy być ciągle załamani. Przeanalizujemy powtórki, jak to zawsze czynimy i jestem pewien, że to polepszy naszą grę.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Czarny; 09.03.2010; 15:30
Teraz to pozostaję się modlić o CUD!!!!!!
Spurs ma tyle samo meczy co my i o 1 punkt więcej.
City-1pkt. więcej ale dwa mecze zaległe ( w tym jeden ze Spurs)
Aston villa o ktorej mało kto wspomina- ma 3 mecze zaległe jesłi wygra wszystkie to bedzie miala tyle samo punktow co City jesli wygra wszystkie bo Villa ma 3 punkty za nami. :/ Więc niewiem, ale chyba wczoraj wszystko pokazałło. Nie 4 miejsce to musmi uwlczyc o 5. Lige Europy chyba już mamy zaklepana na next year



Liverpool po pierwszym ligowym zwycięstwie w tym roku, podejmie na Anfield Tottenham Hotspur. Koguty walczą w tym sezonie o mistrzostwo, zaś The Reds ponownie wracają do walki o czołową czwórkę Premier League. Jakim wynikiem zakończy się to spotkanie? Odpowiedź poznamy już w najbliższy poniedziałek!

The Reds po golach Andy'ego Carrolla, Craiga Bellamy'ego i Dirka Kuyta pokonali 3-0 walczące o utrzymanie Wolverhampton. Liverpool po raz pierwszy w tym sezonie w pełni zdominował słabszego rywala i zasłużenie zwyciężył.





