Dzisiejszy mecz, niejako zmusił mnie do napisania tego tekstu. Nie jest mi łatwo pisać ten mini-artykuł, ale wychodzę z założenia, że prawda... nawet ta najgorsza jest lepsza od kłamstwa czy utajania prawdy. Do rzeczy...
Przez cały ten sezon, przecieram oczy ze zdumienia, oprócz meczu z United i Boltonem nie widziałem walczącego Liverpoolu. Klub, który słynie (słynął?) z nieustępliwości, walki i wiary do końca, stał się po prostu... nijaki. Liverpool w tej chwili nie jest drużyną, obecny Liverpool to 11 mężczyzn, biegających po zielonym placu za jedną, okrągłą piłką bez celu, ot tak tylko i wyłącznie po to, żeby 10-ego dnia każdego miesiąca pieniążki wpłynęły na konto... (oprócz Carry i SG). Brakuje ambicji, zadziorności, walki, chęci do gry. Czym jest to spowodowane? Słaba psychika, problemy z kontuzjami czy może boss? Każdy może sobie sam na to odpowiedzieć. Według mnie brek ambicji spowodowany jest tymi wszystkimi czynnikami po trochu, plus do tego zachowaniem Stevena. Mimo mojego uwielbienia dla żywej legendy LFC, uważam, że potęguje on 'lenistwo' pozostałych piłkarzy The Reds. On jaki kapitan, wódź tego zespołu powinien dać sygnał do walki, walczyć za dwóch, startować do każdej piłki, brać na siebie grę, zamiast tego Steven, dostosowuje się do poziomu drużyny, jest nijaki. Idealny pokaz, bezsilności kapitana widzieliśmy wszyscy na Fratton Park, zero zaangażowanie, Steven po prostu przeszedł obok tego meczu... czy to zachowanie godne kapitana? Odpowiedź jest jasna. Miejmy tylko nadzieje, że Gerro, wróci do optymalnej formy, wróci do niego wola walki i tchnie on, dobrego ducha w szeregi Liverpoolu, a ten wróci na właściwe tory. Właśnie tego życzę Wam wszystkim, w tym nowym, 2010 roku.
LIVERPOOL WE STILL BELIEVE!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 03.01.2010; 14:46
i to jest własnie cały nasz problem Navi...gdyby sport nie był związany z piniędzmi było by całkiem inaczej...
Navi; 03.01.2010; 13:02
Phi. Gerrard sam nie załatwi sprawy. Do tego trzeba piłkarzy i pieniędzy. To jest sport, a sport jest uzależniony od kasy. Niestety...
Scouser; 03.01.2010; 13:00
Recepta jest jedna, powrót Stevena do optymalnej formy, wtedy będzie mógł on pociągnąć ten zespół do góry. Obawiam się tylko, czy Gerro nie ma przypadkiem jakiś problemów osobistych, zawsze powtarzał, że ciężko mu oddzielić boisko od prywatności....
lehmann; 03.01.2010; 11:46
ja sam niewiem co juz nam moze pomoc?
MUFC_fan; 03.01.2010; 11:41
Ej, przecież każdemu zdarza się upadek formy. Jak dla mnie największy utrapieniem waszym jest Benek. Duża gada i gówno robi, taka jest cała prawda. Obicuje, zachęca ale nie umie tego zrobić. Nie umie zmotywować piłakrzy do gry przez co pojawia się wspomniane lenistwo. Ja mam dziwne wrażenie że L`pool oddał ten sezon na stratę... czy tak zachowuje się Liverpool?
gerrard21; 03.01.2010; 11:20
a czy nie pomysleliscie,ze problem lezy w psychice?
zadaniem trenera jest zmotywowac pilkarzy na kazdy mecz,czasami opieprzyc jak trzeba..
a Benek to takie "cieple kluchy" i raczej tego nie potrafi..
morale zawodnikow sa bardzo niskie i tu trzeba naprawde kogos kto wstrzasnie druzyna.Niestety ale z tym trenerem i tymi wlascicielami nasza druzyna staje sie przecietna i nic nie wskazuje aby moglo byc lepiej.
Amerykanie jesli juz zaczna budowac stadion to na pewno nie sprzedadza klubu.
kijanek13; 03.01.2010; 10:40
Scouser myślę ze zabardzo ich krytykujesz...Gramy nieskutecznie...SEZON ten jest totalnym niewypałem...ale myślę ze nastepny zaczniemy lepiej...teraz tylko musimy WIERZYC ze uda nam sie pokonac Spurs...
Capitano; 03.01.2010; 09:36
Ciekawy felieton.
Brawa, ale szkoda, że już pogratulować zespołowi nie można...
Glen2; 03.01.2010; 01:27
Zdecydowanie ten sezon to klapa... i odkąd kibicuję jest najgorszy w wykonaniu Czerwonych ;( ale nie ma się co załamywać.. wyjdziemy z tego Rafa zmotywuje graczy ! YNWA 4EVER
Scouser; 03.01.2010; 00:04
każdy na to patrzy z innej strony. Ok, może i wnosi coś pozytywnego, ale według mnie za mało... za mało jak na kapitana LFC w kryzysie, nie walczy do upadłego... a tego od niego, przy słabszej formie wymagam przedewszystkim. Broń boże go nie krytykuje, jest dla mnie bohaterem, legendą Liverpoolu, wracam tylko uwagę, na czynniki które wg. mnie, tworzą teraźniejszy obraz naszej drużyny.
Navi; 02.01.2010; 23:59
Szkoda przez tyle miesięcy narzekać i tworzenia tekstów na ten temat, ponieważ to nie ma sensu. Nie zgodzę się z Tobą z wątkiem o Gerro. Jest to jedyny piłkarz, który wnosi pozytywnej gry w drużynie.
Nie chodzi tu o lenistwo, a o zespół, ponieważ go nie ma.
Pozdrawiam
Marie xx; 02.01.2010; 23:53
Zgadzam się z Tobą...
Ku*de, the Reds, weźcie się w garść ...
Oby na mecz z Tottenhamem byli pełni takiej dobrej energii, no i żeby Gerrard w końcu pokazał, jak dobrym jest on kapitanem .. :)



Liverpool po pierwszym ligowym zwycięstwie w tym roku, podejmie na Anfield Tottenham Hotspur. Koguty walczą w tym sezonie o mistrzostwo, zaś The Reds ponownie wracają do walki o czołową czwórkę Premier League. Jakim wynikiem zakończy się to spotkanie? Odpowiedź poznamy już w najbliższy poniedziałek!

The Reds po golach Andy'ego Carrolla, Craiga Bellamy'ego i Dirka Kuyta pokonali 3-0 walczące o utrzymanie Wolverhampton. Liverpool po raz pierwszy w tym sezonie w pełni zdominował słabszego rywala i zasłużenie zwyciężył.





