Nadszedł ten dzień, ten wielki dzień na który czekałem. Po ponad półrocznej przerwie ujrzałem na boisku bijące serce z Huyton. Gdy tylko zobaczyłem skład na spotkanie z Brighton, przeszedł mnie dreszczyk. To magiczne słowo Gerrard, będące zarazem nazwiskiem spowodowało gesią skórkę i uczucie podniecenia przed spotkaniem.
Po nierównej walce z pachwiną, po zakażeniu i pobycie w szpitalu do zdrowia oraz na murawie na ostatni kwadrans pojawił się Steven Gerrard. Po pięknym zachowaniu Carry i Suareza od razu po wejściu dzierżył on kapitańską opaskę. Jak za dawnych lat, śledziłem każdy jego gest, każdy ruch. Jak za dawnych lat, zakręciła mi się łezka w oku, gdy zobaczyłem jego charakterystyczny trucht, jego piętkę, czy gestykulacje rękoma. Jednym zdaniem: Stevie's back!
To właśnie dziś, 21 września Liverpool dokonał najlepszego letniego transferu. Żadne pieniądze, żaden inny zawodnik nie da temu klubowi więcej niż Steven George Gerrard. W końcu dostaniemy dostateczne umiejętności w środku pola. W końcu będzie grał tam ten, dla którego Liverpool to coś znacznie więcej niż klub. Jednak nikt tu nie mówi tylko o przywiązaniu. Kapitan posiada olbrzymią jakość, olbrzymie doświadczenie. Żyje nadzieją, że na dobre zakończył się czas chaosu w środkowej strefie boiska. Gerro niczym dowódca Czerwonego Plutonu w zarodku zgasi wszelkie przejawy chaosu i braku jakości.
Należy się jednak zastanowić nad dwoma aspektami: Kiedy dać Stevenowi czas na 90 minutowy występ, oraz jak ustawić zespół? Co do pierwszej części pytania, nie mam jednoznacznych myśli. Z jednej strony, jeżeli kapitan wrócił do zdrowia (co widać) nie należy zwlekać z wystawieniem go do pierwszego składu, z drugiej strony jednak może być to za wcześnie, dodatkowo tydzień po Wolves czeka nas mecz derbowy, oraz co najważniejsze: JA nie będę mógł obejrzeć sobotniego spotkania z Wilkami... dlatego więc decyzję pozostawiam Kenny'emu. Co do taktyki też nie jest łatwo, jednak w tej materii mam już swój plan, mianowicie:
W bramce Pepe Reina, w obronie od prawej Martin Kelly, Sebastian Coates, Martin Skrtel oraz Jose Enrique. Na skrzydłach Downing oraz Bells, w środku odpowiadający za destrukcję i asekurację Lucas Leiva oraz rozgrywający STEVEN GERRARD. W ataku powinni zagrać zaś - cofający się po piłkę Suarez oraz wracający do formy Andy Carroll.
Ten skład wydaje się być optymalny, w razie powrotu do formy Carry, miejsce zwolni Coates, po powrocie Aggera na ławkę powędruje Skrtel, za Kelly'ego będzie grał Glen. Dodatkowo mamy wiele opcji zarówno na skrzydłach jak i w środku pola, w obwodzie pozostają przecież: Hendo, Adam, Maxi, Dirk, Spearo, Shelvey etc.
Gerrard pokrzepi Liverpool, Gerrard zamknie usta krytykom, Gerrard wprowadzi The Reds do LM!
Ja w to wierzę, a ty?
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
PiotrekLive; 22.09.2011; 16:06
Tak bardzo piękny tekst. Gratulacje.
Też w to wierze. :)
Kuba; 21.09.2011; 23:45
Idealnie opisane! Świetna praca Radziu! Co do wprowadzenia LFC do LM przez Gerrarda, oczywiście zgadzam się z Tobą i też w to wierzę!



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





