Dave Tickner z serwisu Sportinglife.com udzielił wywiadu z punktu widzenia fana Tottenhamu, przed niedzielnym meczem na Anfield.
Koguty mogą wygrać na Anfield, ponieważ…
Obecnie jesteśmy całkiem dobrzy. Mamy silną ofensywę, która może sprawić kłopoty najlepszym defensywom (zdecydowanie Liverpool jest wśród nich) i piłkarze powinni czuć się pewni siebie; nasz najlepszy występ w drugiej połowie poprzedniego sezonu zaliczyliśmy prawdopodobnie na Anfield, a w tym sezonie najlepiej zagraliśmy też przeciwko Liverpoolowi u siebie.
Stać was na wygranie ligi?
Teoretycznie, tak. W rzeczywistości – wątpię. Jeśli uda nam się zdobyć wiele punktów w następnym czterech spotkaniach z Liverpoolem, Newcastle, Arsenalem oraz Manchesterem United, wtedy szansa nieco wzrośnie. Jednak nie sądzę, że damy radę. Pudło Defoe z Etihad pozwala nazywać go nowym Gazzą, który popisał się przeciwko Niemcom na Euro 96. Opcja zajęcia trzeciego miejsca byłaby absolutnie wspaniała. Czwarta pozycja też mogłaby być niezła, tak długo jak Arsenal nie zrobi czegoś głupiego jak wygranie Ligi Mistrzów – mówiąc szczerze. „Czwarte miejsce może być” – fani Kogutów brzmią na zarozumiałych.
Piłkarze, których powinniśmy zatrzymać, to…
Wydaje się, że Gareth Bale odzyskał dyscyplinę, którą pogubił, gdy niemal w pojedynkę pokonał Norwich i uważał się za nowego Cristiano Ronaldo. Zatrzymanie Bale’a nie daje gwarancji, ale z nim Spurs są zdecydowanie lepszym zespołem, m.in. dlatego, że od pamiętnego spotkania z Interem Mediolan przeciwnicy skupiają się na podwojeniu krycia tego zawodnika, dając większe pole manewru takim graczom jak Modric i Van der Vaart.
Jak jest najlepszy sposób na pokonanie Tottenhamu?
Brzmi oczywiście, ale atakowanie nas. Nikt z nami nie wygrał stawiając na defensywę i parkując autobus w bramce. Istnieją różne sposoby zorganizowania tego ataku – drużyny z Manchesteru na początku sezonu narzucili swoje tempo, a Stoke odniosło korzyść dzięki umiejętności wykorzystania wrzutu piłki – ale atak jest koniecznością.
Których piłkarzy Liverpoolu chciałbyś widzieć w barwach Spurs?
Nie mamy problemów na tej pozycji i piłkarz jest obecnie kontuzjowany, ale cieszyłbym się z przyjścia Lucasa. Ponownie, nie mamy problemów z wyszkolonymi napastnikami, ale uważam, że Luis Suarez wykonywałby wspaniałą pracę. W kwestii zawodnika, który mógłby nam zaoferować coś innego, zawsze byłem pod wrażeniem oglądając Maxi Rodrigueza. Jesteśmy zespołem, który strzela wiele bramek pomocnikami i z głębi pola, więc jego spryt strzelecki mógłby nam pomóc. Nie przypuszczam, że pozwolicie nam pozyskać, któregoś z nich, prawda?
Największy wzlot w życiu fana Kogutów?
Zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów było czymś świetnym, pokonanie Chelsea na Wembley w Carling Cup było znakomite, ale fani z mojej generacji wciąż wspominają 14. kwietnia 1991. Tottenham przeciwko podbijający wszystko Arsenal, półfinał FA Cup, Wembley. Wygranie finału było ważne, aby uczynić półfinał wyjątkowym, ale to był słodko-gorzki dzień: kontuzja Gazzy, zwycięstwo przez samobója Desa Walkera. Półfinał był idealny.
Najgorszy upadek?
Jeśli najlepszym momentem było wygranie półfinału FA Cup, najgorszym powinna być porażka w innym. Było kilka takich momentów od zwycięstwa w 1991. Porażka z przed dwóch lat z okropnie grającym w tamtym czasie Portsmouth była dołująca, ale nic nie może być gorsze od przegranej 4:1 z Evertonem na Elland Road w 1995.
Jaką pieśń klubową musimy usłyszeć?
Cudowną powolną wersję „When the Spurs”.
Kibice uwielbiają narzekać – co w tym sezonie jako fana Spurs najbardziej Cię denerwuje?
Mogę wydać się niegrzeczny skarżąc się na to, ale to mnie nie powstrzyma. Podczas gdy niechętnie przyznaję, że Harry to naprawdę dobry menedżer, jest mi trochę przykro, że mój najlepszy okres kibicowania przypadł na czas, kiedy on dowodzi drużyną. Spodziewam się, że niewiele dzieli nas, góra kilka porażek, od momentu, w którym on znów zacznie mówić „Jak możemy rywalizować z tymi zawodnikami, z tymi pieniędzmi, które wydali”. Mam świadomość, że krytykowanie menedżera, który zrobił dla nas tyle dobrego robi ze mnie niewdzięcznego głupca, ale co mogę powiedzieć? Nie jestem idealnym, czy nawet szczególnie dobrym człowiekiem. Nie lubię ‘Arry’ego.
Typ?
Nie ryzykując rozczarowania, stawiam na remis. Będzie 1:1.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
General27; 04.02.2012; 14:12
Kelly - I już go nie widać:)
Lukas; 04.02.2012; 13:19
Zgadzam się z Davem, żę Bale to ich najmocniejsze działo, ale damy sobie z nim radę :)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





