Zapraszamy do przeczytania wywiadu przeprowadzonego z Rafałem Nahornym, ekspertem od Premier League i komentatorem Canal+. Pan Rafał odpowiedział między innymi na pytania dotyczące Hillsborough. Wywiad przeprowadził redaktor Master.
LFCPoland.com: W piątek w Liverpoolu będzie obchodzona 22 rocznica tragedii na Hillsborough, gdzie zginęło 96 kibiców Liverpoolu. Co Pan pomyślał, gdy po raz pierwszy usłyszał o tym strasznym wydarzeniu?
Rafał Nahorny: Nie będę udawał, że pamiętam jakieś szczegóły, bo od tragicznych wydarzeń w Sheffield minęło sporo czasu. Na pewno jednak razem z wszystkimi kibicami bardzo przeżywałem tą tragedię. Długo nie mogłem uwierzyć w jej rozmiary, nie potrafiłem też sobie uzmysłowić tego, jak mogło do niej dość. Przecież na Hillsbrorough doszło do masakry, a ludzie - w tym kobiety i dzieci - ginęli w ogromnych męczarniach.
- Czy Hillsborough zmieniło coś w mentalności zarówno organizatorów jak i samych kibiców?
- Z tej tragedii, przynajmniej w Anglii, wnioski wyciągnęli zarówno organizatorzy meczów, jak i kibice. Wystarczy pójść na piłkarski stadion, by zorientować się, że bezpieczeństwo widzów jest tak samo ważne jak zysk z biletów. Likwidacja miejsc stojących i płotów oddzielających trybuny od boiska, numerowane krzesełka oraz sprawność i kompetencja służb porządkowych wpłynęły na podniesienie poziomu bezpieczeństwa. Także kibice świadomi zagrożeń związanych z jednoczesną obecnością na małej przestrzeni kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy ludzi zachowują się roztropniej, koncentrując na dopingu.
- 22 lata minęły, a rodziny ofiar ciągle walczą o sprawiedliwy wyrok i oczyszczenie swoich bliskich z zarzutów, którymi oczerniła ich gazeta The Sun, ciągle bojkotowana w Merseyside. Czy myśli Pan, że ta walka ma sens?
- Współczuję rodzinom ofiar, wiem, że pogodzić się ze śmiercią najbliższych jest niezwykle trudno. Dlatego też uważam, że mają prawo, mimo upływu lat, walczyć o sprawiedliwość.
- Zmieńmy temat. Mistrzostwo Anglii wydaje się być przesądzone i prawdopodobnie zdobędzie je Manchester United. Jednak dla Liverpool wciąż walczy o udział w europejskich pucharach. Jak Pan sądzi, czy ekipie Dalglisha uda się zakwalifikować do Ligi Europejskiej?
- Z mistrzostwem dla Manchesteru United byłbym jeszcze ostrożny. Natomiast szanse Liverpoolu na grę w europejskich pucharach oceniam bardzo sceptycznie. Wiele wskazuje na to, że po raz pierwszy od 1999 roku The Reds w nich zabraknie.
- Jak Pan myśli, jakie oczekiwania mogą byc na przyszły sezon. Czy Kenny Dalglish wyciągnie Liverpool z marazmu dwóch ostatnich sezonów i The Reds włączą się do walki o upragnione mistrzostwo Anglii czy wciąż będą walczyć o miejsca poza pierwszą czwórką?
- Sądzę, że amerykańscy właściciele Liverpoolu nie wygłupią się i pozostawią Kenny’ego Dalglisha na posadzie menedżera. W planach na przyszły sezon walka o mistrzostwo Anglii znajdzie się na pewno i to
jako priorytet. Pytanie tylko, czy uda się w klubie zatrzymać Pepę Reinę i czy znajdą się na rynku klasowi piłkarze gotowi grać w Liverpoolu, mimo jego nieobecności w Lidze Mistrzów.
- Dziękuję serdecznie za wywiad.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
kijanek13; 17.04.2011; 13:57
Oby takich więcej,super sprawa!Ale z jednym się bym z Panem Nahornym nie zgodził,że zabraknie the Reds w LE...Ja tam cały czas wierzę!
lidzbarszczanin; 16.04.2011; 08:45
Fajnie sie to czyta.Przyzwyczaiłem sie juz do głosy Pana Nahornego w lidze ang. i gdy ktos inny komentuje mecze LFC mozna powiedziec ze wtedy slucham komentatorow z przymruzeniem oka :P
wizard; 16.04.2011; 07:42
Lubię takie wywiady, fajnie to się czyta, chciałbym jak najwięcej tutaj takich rzeczy :D tylko szkoda, że taki krótki ;p
Perfekcyjny; 15.04.2011; 12:05
O ! Wywiad z moim ulubionym komentatorem . Super ! Zna się na rzeczy!
"Sądzę, że amerykańscy właściciele Liverpoolu nie wygłupią się i pozostawią Kenny’ego Dalglisha na posadzie menedżera. W planach na przyszły sezon walka o mistrzostwo Anglii znajdzie się na pewno i to"
Karol; 15.04.2011; 09:51
Na pewno, do klubu przyjdą teraz młodzi, utalentowani zawodnicy, którzy mają jeszcze czas na rozwój klubu, bo od czegoś trzeba zacząć po tak wielkim kryzysie.
Wywiad super.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





