Kontynuujemy nową serię wywiadów ze sławnymi osobami związanymi z Liverpool FC. Tym razem wywiadu specjalnie dla naszego serwisu zgodził się udzielić James Pearce, dziennikarz sportowy Liverpool ECHO, znany głównie dzięki swoim felietonom z serii Blood Red, które możecie również przeczytać na naszym serwisie.
Nie przedłużając zapraszamy do lektury wywiadu, który przeprowadził dla Was redaktor Master.
LFCPoland.com: James, to wielka przyjemność dla mnie i naszego serwisu, że zgodziłeś się na wywiad. Masz w Polsce wielu fanów ze względu na cotygodniową kolumnę w Liverpool ECHO, Blood Red. Możesz przybliżyć nam swoją przygodę z the Reds? Kiedy zacząłeś myśleć w sposób: tak, mogę zarabiać, pisząc o the Reds.
James Pearce: Mimo, że wychowywałem się 180 mil od Liverpoolu, na południowym zachodzie Anglii, byłem wielkim fanem the Reds, odkąd skończyłem pięć lat (teraz mam 33!). Jeździłem na wiele meczów, będąc nastolatkiem i kiedy doszło do mnie, że nie będę na tyle dobrym piłkarzem, żeby grać w profesjonalnej lidze, skupiłem się na pisaniu o Liverpoolu.
Zacząłem studia w Liverpoolu i pisałem o klubie do studenckiej gazety. Po ukończeniu studiów pracowałem jako dziennikarz sportowy w rodzinnym mieście Bath przez pięć lat, aby zdobyć doświadczenie. Ponad sześć lat temu zacząłem pracować dla Liverpool ECHO.
Od 2005 roku zacząłem od opisywania meczów rezerw i drużyn młodzieżowych oraz pisałem o innych sportach, ale pracowałem ciężko, aby mieć większe szanse na pisanie o Liverpoolu. W marcu tego roku dostałem nareszcie moją wymarzoną pracę jako dziennikarz LFC dla ECHO. To fantastyczna okazja i jestem bardzo szczęśliwy.
- Dla wielu fanów w Polsce okazja do spotkania piłkarza Liverpoolu, to wielka przygoda. Jako dziennikarz to pewnie normalne. Czy stresujesz się, kiedy musisz zrobić wywiad z kimś z klubu czy już do tego przywykłeś?
- Wywiady z piłkarzami, to wspaniała część tej pracy, do której idzie się przyzwyczaić i teraz już się nie denerwuję. Nie możesz sobie pozwolić na zbyt dużo stresu, ponieważ możesz zapomnieć zadać właściwe pytania!
- Skupmy się na the Reds. Czy uważasz, że mecz z Galatasaray Stambuł był potrzebny? Wielu zawodników z pierwszego składu nie pojechało na Turk Telekom Stadium.
- Myślę, że Liverpool rozważa budowę nowego stadionu, a Galatasaray właśnie przeniosło się na nowy obiekt, więc to był główny cel tego wyjazdu, żeby zobaczyć, czy the Reds też będą w stanie coś takiego zrobić. Ale jeśli chodzi o sprawy boiskowe, uważam że Liverpool nie zyskał na tym wiele. Drużyna pełna młodzieżowców i niepotrzebnych zawodników zawsze będzie miała pod górkę w walce z godnym przeciwnikiem, ale ciągle to było duże doświadczenie dla nich.
Liverpool wiele podróżował przed sezonem i Kenny Dalglish zdecydował, że to będzie zbyt wiele dla zawodników z pierwszego składu i jako priorytet postawił sobie mecz w Oslo.
- Z mojego osobistego punktu widzenia, 90% zawodników z pierwszej jedenastki meczu w Turcji nie powinno w ogóle nosić koszulki Liverpoolu. Czy nie uważasz, że ten mecz może był tylko po to, żeby ci zawodnicy pokazali się klubom, które być może są nimi zainteresowane?
- Zgadzam się z Tobą. Dalglish próbuje sprzedać wielu zawodników i oczywiście miał nadzieję, że po meczu inne kluby zgłoszą swoje zainteresowanie tymi graczami. Niestety, nie udało im się pokazać z dobrej strony i pozbycie się zawodników, którzy nie są potrzebni i pobierają wielkie tygodniówki, może być problemem.
- Co myślisz o sytuacji Aquilaniego? Jednego dnia słyszymy, że zostaje, drugiego jego agent mówi, że Alberto opuści Liverpool. To jak telenowela, nie sądzisz?
- Chore jest to, że jego agent wypowiada się każdego dnia i za każdym razem zmienia zdanie. Aquilani jest bardzo utalentowanym zawodnikiem, ale nie sądzę, że mógłby znieść fizycznie grę w Premier League. Fakt, że Dalglish kupił trzech pomocników, pokazuje, że Aqua nie ma przyszłości na Anfield. Ale po zapłaceniu za niego 17 milionów funtów, Liverpool nie będzie chciał się go pozbyć za czapkę gruszek. Oczekuję, że Aquilani opuści nas przed zamknięciem okienka transferowego za co najmniej 9 milionów funtów.
- Ciągle został jeszcze miesiąc do zamknięcia letniego okienka transferowego. Po ściągnięciu Jordana Hendersona, Charliego Adama, Alexandra Doniego i Stewarta Downinga, Liverpool potrzebuje kogoś jeszcze? Może należy pomyśleć o obrońcach?
- Liverpool bardzo potrzebuje lewego i środkowego obrońcy. Szczególnie lewa strona jest niezwykle istotna ze względu na kontuzje Fabio Aurelio. Jack Robinson jest ciągle bardzo młody. W środku, z kontuzjowanym Martinem Skrtelem i kontuzjogennym Danielem Aggerem wsparcie jest również potrzebne. Jamie Carragher ma nadal wiele do zaoferowania i był wyjątkowy w zeszłym sezonie, ale potrzebujemy jeszcze jednego środkowego.
- A co z Juanem Matą? Wiele źródeł podaje, że nie opuści Valencii. Gramy z nimi w tę sobotę i może będzie to podobna sytuacja, jak w poprzednim sezonie z Davidem Silvą? Manchester City grał z Valencią, a kilka dni później Silva dołączył do Citizens.
- Nie widzę Maty w Liverpoolu. Jeśli opuści Valencię, to do Arsenalu lub Tottenhamu. Priorytetem Liverpoolu są teraz obrońcy.
- Nowy sezon coraz bliżej. Jakie są Twoje oczekiwania co do sezonu?
- Pierwsza czwórka powinna być celem dla the Reds i sądzę, że są w stanie to zrobić. Bez meczów w Europie mogą się skupić wyłącznie na meczach w Anglii i to powinno pomóc. Trzecie miejsce i wygranie Carling albo FA Cup będzie świetnym osiągnięciem dla the Reds w następnym sezonie.
- A co z tytułem? Uważasz, że ta drużyna musi jeszcze poczekać na mistrzostwo?
- Myślę, że jest stanowczo za wcześnie, aby myśleć o walce o tytuł. W ostatnich dwóch latach kończyliśmy ligę odpowiednio na siódmym i szóstym miejscu i jest jeszcze sporo do zrobienia. Ale po mrocznych dniach panowania Hicksa i Gilletta, klub w końcu idzie w dobrą stronę. Jest stabilizacja z nowymi właścicielami, dodaj do tego fakt, że zawodnicy i piłkarze są za Dalglishem. Uważam, że przyszłość jest jasna, ale z walką o tytuł powinniśmy się wstrzymać do następnego roku.
- James, to była wielka przyjemność przeprowadzić z Tobą wywiad. Na koniec masz ochotę przekazać kilka słów dla polskich fanów Liverpoolu?
- To wspaniałe wiedzieć, że klub ma tylu fanów w Polsce i że oni lubią czytać moje artykuły na stronie Liverpool ECHO. Naprawdę doceniam Wasze miłe słowa i mam nadzieję, że odwiedzę Wasz kraj, jeśli Anglia zakwalifikuje się do Euro 2012.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Danny; 05.08.2011; 18:58
Świetna robota! Jeśli chodzi o temat mistrzostwa, to popieram Lukasa. Naszym celem jest wygranie wszystkiego, a co z tego będzie? Okaże się. Może kadrowo mamy nikłe szanse, lecz nazywamy się Liverpoolem! ;] Damy radę! ;D
Deny; 05.08.2011; 18:44
Fajny gosciu, tez licze ze Anglia sie zakfalifikuje do Euro. Cieszy takze ze lfcpoland.com rosnie w sile dzieki takim wywiadom.
Lukas; 05.08.2011; 15:47
Ja uważam, że nigdy nie należy myśleć, iż na mistrzostwo dla the Reds jest za wcześnie. Mimo wielkich kłopotów w przeszłości Liverpool w każdym kolejnym meczu tego sezonu powinien grać o 3 punkty i myśleć o mistrzostwie.
Co do Euro, to pewnie Anglia zagra w grupie z Polską - lubimy na siebie trafiać :)
A dla Mastera po raz kolejny standing ovations :)
Elnino6786; 05.08.2011; 15:42
zapraszamy do Polski. ^^
Karol; 05.08.2011; 15:37
Super osoba, super wywiad. Również uważam, że temat Maty jest zamknięty, a na mistrzostwo jeszcze za wcześnie. Najpierw, wszystko musi funkcjonować prawidłowo. Pozdrowienia dla p. Pearce'a.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





