Jay Spearing oczekuje, że powrót Luisa Suareza da szkoleniowcowi Liverpoolu – Kenny’emu Dalglishowi kłopot przy zestawianiu formacji ataku.
Urugwajczyk zakończył okres banicji i może wrócić do gry w poniedziałek, kiedy the Reds podejmować będą Tottenham na Anfield.
Spearing powiedział, że powrót Suareza dobrze wpłynie na Liverpool, który wygrał ostatnio 3:0 z Wolves.
Jednak z racji, że Andy Carroll, Craig Bellamy oraz Dirk Kuyt strzelali gole na Molineux, pomocnik ma świadomość, że Dalglish stanie przed dylematem kogo desygnować do gry.
- Cieszymy się, że Suarez wraca – mówił. – Miał ogromny wpływ na zespół. Nieobecność Suareza była przez nas odczuwana i to świetny piłkarz.
- Jednak mamy świadomość, że jesteśmy wielkim klubem i mamy solidną drużynę. Andy, Bellers, Dirk i inni pokazali na co ich stać.
Suarez, który nie grał od zremisowanego 1:1 spotkania z Rovers w Boxing Day, pewny siebie powróci do kadry.
The Reds odnosili dobre rezultaty, gdyż przed wygraną z Wolves, pokonywali w pucharach Manchester City i Manchester United.
- Ostatnie rezultaty sprawiły, że zespół się do siebie zbliżył – dodał Spearing. - Zawsze byliśmy ufającą sobie grupą, ale teraz zaczęliśmy to udowadniać na boisku. To po prostu wymagało trochę czasu, zanim mogło stać się widoczne.
- Jeśli nadal będziemy grać tak jak z Wolves, sprawimy mnóstwo kłopotów innym zespołom.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





