Czas to niesamowita wielkość fizyczna. Podczas niektórych czynności wlecze się niemiłosiernie, co powoduje ogólne zdenerwowanie i konsternację organizmu, z drugiej strony niekiedy potrafi uciec wyjątkowo szybko. I tak było właśnie w przypadku ostatnich dwunastu miesięcy…
Od razu ostrzegam, nie zamierzam się dzisiaj rozwodzić na tematy piłkarskie, pobawię się w egoistyczną świnię, bo muszę się z Wami podzielić pewnymi spostrzeżeniami i świętować moją małą rocznicę właśnie z Wami, drodzy użytkownicy LFCPoland.com.
Musicie wiedzieć, że dzisiaj mija rok, jak dowodzę tą łajbą i dzisiaj zamierzam to świętować.
Pamiętam doskonale, niemal jakby to było wczoraj, kiedy w Sylwestra 2010 roku podjąłem decyzję, która miała zmienić moje dziennikarskie CV roku 2011. Nie boję się tego powiedzieć, że na początku podchodziłem do tego z dystansem, nie byłem pewny, czy robię, jednak namowy od Kuby i przede wszystkim rozmowy z moją przyjaciółką przesądziły o tym, że podjąłem ryzyko. I wiecie, co Wam powiem? Nie żałuję ani trochę tego, że postanowiłem objąć stery statku zwanego LFCPoland.com.
Dwanaście miesięcy pracy na LFCPoland.com nie tylko podniosły rangę serwisu, ale przede wszystkim pomogły mi udoskonalić mój warsztat dziennikarski. Można rzecz, że pisząc na LFCPoland.com codzienne newsy oraz felietony, spełniałem się zawodowo. Podeprę to liczbami. Do dnia wczorajszego przez 12 miesięcy udało mi się naskrobać dla Was 580 newsów, z czego aż 62 stanowiły moje autorskie felietony przyjmowane raz lepiej, raz gorzej, ale przecież nikt nie rodzi się od razu idealny, prawda?
Ten rok, to jednak nie tylko pisanie, to również masa nowych znajomości i przyjaźni. LFCPoland.com dało mi niesamowitą możliwość poznania wielu znakomitych osób; od naszego grona redakcyjnego i osób przewijających się przez serwis po gwiazdy, z którymi robiliśmy wywiady. To niesamowite, jak doskonale można połączyć pasję, jaką jest dziennikarstwo oraz piłka nożna, w jedność i cieszyć się każdym pojedynczym kroczkiem, jakim bez wątpienia są nasze wspólne sukcesy.
Stoję tutaj dzisiaj przed Wami po pierwszych dwunastu miesiącach wspólnej i wytężonej pracy w świetnym gronie redakcyjnym. Stoję bogatszy o nowe doświadczenia, kilka nowych siwych włosów na głowie oraz szerszy uśmiech z zadowolenia, które przyniósł mi rozwój serwisu oraz sukcesy z nim związane. Mogę Wam obiecać, że to nie jest moje ostatnie słowo i na Nowy Rok postanowiłem sobie, że nie poprzestanę na tym, co zrobiłem do tej pory. Mam nadzieję, że koledzy i koleżanki z redakcji również tak uważają i wspólnie będziemy ciągnąć ten wózek do przodu. Dodatkowo mogę obiecać, że mimo życiowej szansy, jaka stanęła mi przed oczami, LFCPoland.com zawsze będzie mi bliskie. Dziękuję, że dzięki Wam mogę być tu, gdzie jestem i za to, że jestem, kim jestem. To dla mnie bardzo ważne. Dziękuję za każde miłe słowa, za głosy, które oddawaliście głosując w sondzie na Redaktora Miesiąca, również za słowa krytyki, którą uwielbiam, bo tylko ona pozwala mi stać się jeszcze lepszym człowiekiem i dziennikarzem.
Korzystając z okazji, na koniec moich noworocznych bredni, chciałem wszystkim Użytkownikom i osobom związanym z LFCPoland.com oraz Fan Klubem LFC Polska życzyć spełnienia marzeń – tych osobistych oraz zawodowych, zadowolenia z życia, uśmiechu na co dzień oraz cierpliwości do gry naszych ulubieńców. Wyniki przyjdą już wkrótce, zobaczycie!
Jeszcze raz: po prostu dziękuję za wszystko.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Master; 02.01.2012; 12:31
dziękuję, Tomku, naprawdę miło jest mi to czytać. Cieszę się, że mogłem pomóc w rozwoju portalu, bo naprawdę zrobiliśmy wspólnie z całą ekipą porządny skok do przodu. Teraz tylko to pielęgnować i rozwijać się dalej, niczym z małym dzieckiem, patrzeć na rozwój i cieszyć się każdym kolejnym sukcesem :) jeszcze raz dziękuję!
tomek92; 02.01.2012; 11:32
Nic, tylko pogratulować tych 12 miesięcy. Widać jak bardzo rozwinęła się strona przez ten rok dzięki Tobie oraz reszcie załogi LFCPoland.com
Ja też próbuje swoich sił na studiach dziennikarskich, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie i również będę spełniał się w tym zawodzie. Chociaż przede mną długa droga, bo nigdy nie byłem wybitnym polonistą :)
Na rok 2012 mogę Ci życzyć, tylko tego żeby nie zabrakło Ci chęci i zapału do dalszego rozwijania tego portalu:)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





