Istnieje powszechne twierdzenie, że wszyscy na planecie zwanej Ziemią są równi i każdy powinien szanować każdego oraz stosować wobec niego takie samo prawo. Jak jednak pokazały wczorajsze wydarzenia i oświadczenie z The Football Association, rzeczywistość jest zupełnie inna.
Powtórzmy tę wiadomość raz jeszcze: Luis Suarez został ukarany zawieszeniem na okres ośmiu meczów za rasistowskie uwagi w stronę obrońcy Manchesteru United, Patrice Evry. W oświadczeniu FA możemy przeczytać uzasadnienie, które mówi, że:
- Pan Suarez nadużywał obraźliwych słów wobec Pana Evry podczas spotkania piłkarskiego.
- Obraźliwe słowa użyte przez Pana Suareza odnosiły się do koloru skóry Pana Evry.
FA jednak zapomniała wspomnieć, że swoją decyzję podjęła tylko i wyłącznie na podstawie słów Evry, który, nie zapominajmy o tym, już dwukrotnie w przeciągu ostatnich kilku lat wnosił do FA sprawę o domniemane obrażanie jego osoby na tle rasistowskim. W obu przypadkach zarzuty defensora MU zostały odrzucone.
Dlaczego więc teraz FA zachciało się być wielkim obrońcą i umoralniać cały angielski światek piłkarski właśnie na podstawie Suareza, któremu wlepiono tak niewiarygodnie wysoką karę? Pachnie mi tu wielką hipokryzją, gdyż pokazuje to, jak FA jest niekonsekwentna w swoich decyzjach. Tak, wiem, kolejne przykłady będą zupełnie z innej półki, ale nie mogę tego pominąć.
Z pewnością pamiętacie sytuację sprzed roku, kiedy Nigel De Jong złamał nogę Ben Arfie. Holender dostał wtedy trzy mecze zawieszenia, a Ben Arfa miał sezon z głowy. Oczywiście są to nieporównywalne sytuacje, ale tutaj mamy do czynienia z jawnym uszczerbkiem na zdrowiu zawodnika. Jednak przyjrzyjmy się przykładowi z ostatnich kilku tygodni, a mianowicie sprawie Johna Terry’ego.
Obrońca Chelsea został oskarżony przez angielski sąd o obrażenie na tle rasowym Antona Ferdinanda podczas meczu Chelsea z QPR 23 października. W przeciwieństwie do sprawy Suarez – Evra, namacalnym dowodem są nagrania z kamer telewizyjnych i sam fakt, że sprawę wszczęła policja. A co na to FA? Ani słowa… Byli zbyt zajęci udowadnianiem rzekomej winy Suareza, gdzie za dowód służyły niepoparte niczym zarzuty Patrice Evry, który nie miał nawet wsparcia wśród swoich kolegów z szatni. Dziwne, nieprawdaż?
Mam nieodparte wrażenie, że FA przy podejmowaniu takich decyzji bierze przykład z Polskiego Związku Piłki Nożnej, gdzie też nie raz dochodziło do zatwierdzania kuriozalnych decyzji. Jednak odstawmy na bok realia naszej piłki i skupmy się na najważniejszym, czyli na konsekwencji. Jeśli FA zamierza kogokolwiek umoralniać takim, a nie innym zachowaniem, to powinna w takim razie zacząć zawieszać wszystkich piłkarzy po kolei, bo w każdym spotkaniu piłkarskim od Premier League do Blue Square ktoś kogoś obraża. I niech, podejmując te decyzje, będzie konsekwentna. Wayne Rooney za przeklinanie do kamery dostaje dwa mecze zawieszenia, za kopanie przeciwnika z premedytacją zostaje zawieszony na 3 mecze, a po chwili kara zostaje zmniejszona do dwóch. Gdzie tu sprawiedliwość? Głucha cisza… A jeśli już Związkowi tak zależy, by dopiec Liverpoolowi, nie tylko ‘odpowiednim’ ustaleniem terminarza spotkań, to polecam przyjrzenie się zachowaniu pozostałych piłkarzy, choćby Craiga Bellamy’ego, który za swoje rzucane na lewo i prawo ‘fuck offy’ powinien chyba dostać dożywotni zakaz gry w piłkę.
Ironia? Niestety tak, ale cóż innego nam pozostało? W dzisiejszym świecie nikt nie jest równy; jest podział na równych i równiejszych. Koniec końców kara jeszcze nie weszła w życie, więc miejmy nadzieję, że Luis Suarez udowodni swoją frustrację dzisiaj w meczu przeciwko Wigan. Wciąż mamy 14 dni nadziei, że kara zostaje zredukowana. Oby.
Brzmi jak frustracja? Być może, jestem sfrustrowany tą sytuacją, gdyż jest to cios w stronę zawodnika klubu, któremu kibicuję. Jednak opinia na ten temat, to mój osobisty punkt widzenia. Jeśli urazi to kogoś, w szczególności fanów Patrice Evry, polecam odwołać się do The Football Association. Oni z pewnością będą wiedzieć, co zrobić, by wykluczyć mnie z gry na co najmniej osiem spotkań…
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Kubex; 21.12.2011; 22:03
Mógłby być lepszy ale każdy zrozumiał o co chodzi :) Wiadomo że FA ma "specyficzny" stosunek do relacji Liverpool-Manure
Master; 21.12.2011; 19:54
dzięki chłopaki, ale mógł być lepszy :) w każdym razie mam nadzieję, że sfrustrowany Suarez dzisiaj ukłuje ze dwie brameczki, żeby pokazać leśnym dziadkom, że jest nie do powstrzymania
__Miki; 21.12.2011; 18:39
Świetny tekst ;)
seba18922; 21.12.2011; 18:39
brawo bardzo trafne
Eric5; 21.12.2011; 18:38
podpisuje się pod artykułem Mastera.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





