Piłka nożna ponownie zeszła na dalszy plan. I po raz kolejny zamiast cieszyć się meczem – przegranym czy wygranym, nieważne – znów trzeba było wikłać się w tłumaczenia niestosownego zachowania, bronić lub oskarżać swoich idoli. Dlaczego po raz kolejny rywalizacja pomiędzy drużynami 11 facetów kopiących kawałek skóry napompowanej powietrzem zeszła na bok z powodu dziecięcego zachowania niektórych? Odpowiedź jest prosta: wszystko przez współczesne media manipulujące opinią publiczną.
- Media źle zinterpretowały niektóre sytuacje – napisał Luis Suarez na swoim Facebooku kilka godzin po spotkaniu z Manchesterem United. Trudno nie przyznać racji urugwajskiemu napastnikowi. Angielska prasa i telewizja uwzięły się na napastnika Liverpoolu. Bo jak inaczej można wytłumaczyć tak miejscami przesadne zainteresowanie mediów spotkaniem Manchesteru United z the Reds? Przecież dwa tygodnie temu przy okazji meczu na Anfield w FA Cup nikt z ogólnokrajowych mediów nie podniecał się aż tak tym spotkaniem. Sam Dalglish wypowiedział się wczoraj dla Sky Sports, że Luis Suarez został niesprawiedliwie i zbyt surowo oceniony za to co wydarzyło się na Old Trafford.
Hipokryzja jest nieznośna i tak jest w tym przypadku. Tak, mam prawo twierdzić, że cała Anglia, od FA po media, uwzięła się na Liverpool. Tak, mam prawo nazywać hipokryzją decyzję FA o anulowaniu przywitania przed meczem QPR z Chelsea, a nakazem zrobienia tego we wczorajszym spotkaniu. Bądźmy konsekwentni w swoich wyborach, drodzy panowie z FA i nie dziwmy się później, że wynikają z tego problemy. Gordon Taylor, dyrektor wykonawczy PFA skomentował wczorajszą sytuację, jako ‘nadszarpnięcie szacunku’, który spowodował ‘zniszczenie kampanii Respect’. Z całym respektem, panie Taylor, ale gdyby pańscy koledzy zachowali się konsekwentnie i przeanalizowali dokładnie całą sprawę i poszukali niezbitych dowodów na to, co zrobił ponoć Suarez, nie byłoby problemu. Wrócę jeszcze do sprawy Johna Terry’ego. Dlaczego były już kapitan reprezentacji Anglii nie został ukarany podobnym zawieszeniem za udowodnione zapisem wideo rasistowskie hasła wobec Antona Ferdinanda, a sprawa sądowa odbędzie się dopiero po Mistrzostwach Europy? Czy tak ma działać kampania Respect? Pokazywać, że są równi i równiejsi?
W pełni rozumiem Luisa Suareza, który odmówił – a może i nie odmówił – podania ręki Evrze. Ciężko okazać szacunek człowiekowi, który oskarżył Cię o coś, czego nie zrobiłeś, a jeśli nawet, to nie ma na to mocnych dowodów, które stanowią o Twojej winie. Zresztą idealnie pasuje tutaj wczorajsza wypowiedź, bądź co bądź, znienawidzonego w naszych kręgach Gary’ego Neville’a: - Jeśli się kogoś nie lubi, to się mu nie podaje ręki. W podobnym tonie wypowiedział się Mario Balotelli, który dodał, że gdyby to on był zawieszony na osiem meczów za coś, czego nie zrobił, również nie podałby ręki Evrze. Luisa bronią również Jamie Redknapp i Kenny Dalglish wypowiadając się w podobnym tonie, jak panowie wyżej.
Suarez uniósł się honorem i pokazał, że ma klasę. Na wielu ujęciach z kamer widać, że Urugwajczyk chciał podać rękę Evrze, jednak Francuz odegrał wspaniały teatrzyk (widoczny na powyższym zapisie wideo) i zmanipulował całą opinię publiczną odegraniem ‘tego pokrzywdzonego’. Kiedy Luis zobaczył, że Evra opuszcza rękę, przeszedł dalej, mając to gdzieś. Z drugiej strony jednak również mógł trochę zagrać, powiedzieć sobie: ‘pi*****ę to, podam mu rękę na siłę, żeby mieć to za sobą’ i byłoby po sprawie. Stało się jednak inaczej, a sytuacja w przerwie meczu tylko zaogniła sytuację.
Fani Manchesteru United oczywiście będą gloryfikować zachowanie Evry, uważając go niemal za bohatera, że zrobił w balona po raz kolejny Urugwajczyka i upokorzył Liverpool. Sam Alex Ferguson stwierdził też, że Luis Suarez nie powinien więcej zagrać w barwach Liverpoolu, a Rio Ferdinand powiedział, że stracił do naszej siódemki resztki szacunku. Rzeczywiście obaj panowie mają mocne powody, by tak mówić, wszak to przestępstwo, że Suarez nie podał ręki człowiekowi, którego uważa za kłamcę i oszusta. Ale oczywiście zawodnik, który w przeszłości miał problemy z dopingiem i manager, u którego w drużynie były problemy z rasizmem, alkoholem, narkotykami i prostytutkami wiedzą lepiej, co jest honorowe czy nie. Ferguson był mistrzem gierek psychologicznych, ale często zapomina – podobnie, jak kibice klubu z Old Trafford – o tym, co dzieje się na własnym podwórku.
Nie uważam, że Luis Suarez jest święty, bo też ma swoje grzeszki na sumieniu, a jak było naprawdę w sprawie z Evrą, możemy nigdy się nie dowiedzieć. Jedno jest pewne: w piłce nożnej nie ma miejsca na maminsynków i płaczków. Wspominałem o tym już wielokrotnie przy okazji moich poprzednich felietonów, że gdyby FA wzięło się do roboty i ruszyło swoje tłuste dupska ze stołków, to po każdym meczu takich zawieszeń byłoby co najmniej kilka.
Luis, mimo kilku szczeniackich zachowań z wykopywaniem piłki z energią bomby atomowej w trybuny, pokazał, że jest facetem z klasą. Nie dał się sprowokować Patrice Evrze poza i na boisku, nie opuścił boiska z czerwoną kartką za bezmyślne zachowanie i na domiar wszystkiego zdobył bramkę. A Evra? Opuśćmy długą zasłonę milczenia na kapitana 19-krotnego mistrza Anglii, który swoją wzorową postawą po meczu pokazał, że manipulacja i przesadna polityczna poprawność niestety wygrywają ze zdrową rywalizacją i rozsądkiem w sprawie tolerancji.
I wiecie co? My wiemy swoje, cała Anglia, a nawet cały świat będzie wiedzieć swoje.Skoro tego chcą, to bądźmy jak Milwall i miejmy wszystko gdzieś. W końcu i tak śpiewamy, że kibice Liverpoolu nie są Anglikami, tylko Scouserami, więc pieprzyć ten mecz! Skupmy się na sobie, bo mamy jeszcze trochę roboty do wykonania w tym sezonie. Cieszmy się z powrotu Luisa, zdobytej przez niego bramki i miejmy nadzieję, że z Urugwajczykiem w składzie wrócimy na drogę zwycięstw. Tego nam życzę!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Master; 13.02.2012; 23:05
Miras, o co Ci chodzi? Jakieś konkretne zarzuty, czy tak tylko sobie krytykujesz, bo tak Ci się podoba? Justyna tylko tłumaczyła artykuł z Timesa, więc od niej się odwal, a jeśli masz jakąś konstruktywną krytykę w stronę mojego tekstu, to czekam na wiadomość tutaj, mailowo lub w PW ;) podeprzyj swoje zarzuty mocnymi argumentami, a potem się wyżywaj na bogu ducha winnych ludziach.
Justyna; 13.02.2012; 21:46
hej hej, to nie był artykuł mojego autorstwa... Trochę szacunku, okej?
Miras; 13.02.2012; 16:42
gratulace za ten artyukuł. wczesnij jakas Justyna mnie totalnie zalamala. teraz klasa Master. tak trzymac
Master; 12.02.2012; 14:33
@kijanek13: nie wiem, co byś zrobił. Może czytał kogoś innego? :P
kijanek13; 12.02.2012; 14:15
Radku,po raz enty muszę powiedzieć że jesteś mistrzem. Co ja bym zrobił bez Twoich felietonów?
Art; 12.02.2012; 14:07
W pełni Cię popieram, Radku
Master; 12.02.2012; 13:36
hmmm, to nie Mack pisał, ino ja :P no ale dzięki :D
seba18922; 12.02.2012; 13:34
Świetna robota Mack
MonikLFC; 12.02.2012; 12:42
Świetny artykuł :)
Matys; 12.02.2012; 12:41
Genialny tekst ! Brawo Master :)
Evra to straszny cwaniak, a jego pajacowanie po meczu to wstyd. Kapitan to powinien byc autorytet, a nie pajac
Master; 12.02.2012; 11:55
Uniósł się chłopak honorem i miał w dupie to, że żabojad cofnął rękę. Nie to nie.
Justyno - dziękuję za poparcie :)
Justyna; 12.02.2012; 11:51
https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc7/425447_10150664899872238_163578457237_11085792_1008512887_n.jpg
Też bym mu ręki nie podała na miejscu Suareza, gdybym zauważyła, że on ją cofnął. Fakt faktem pewnie obaj są po trochę winni, bo czekali na jakieś cudowne złączenie tych dłoni, nie wykonując ostatniego kroku.
Tak czy siak - popieram twoje słowa Radosławie.
Elnino6786; 12.02.2012; 11:50
Master Kapitalny tekst. Ale z United nie wygrasz. Siła niższa!!
Baca101; 12.02.2012; 11:50
becouse we're not english we're scouse. becouse we're not english we are scouse!
Lukas; 12.02.2012; 11:07
dobrze ujęte, ale mam nadzieję że cały ten problem nie będzie się powtarzał, bo nasze mecze z United wyglądają ostatnio jak te pieprzone Gran Derby. Więcej szumu i skandali niż samej piłki nożnej ;/
kris14lfc; 12.02.2012; 11:01
Świetny tekst :D
Master; 12.02.2012; 10:57
staram się ostatnio ;) dzięki :)
ew_LFC; 12.02.2012; 10:56
Lepiej bym tego nie ujęła, Master.
Wszystko to, o czym napisałeś w powyższym artykule jest bardzo prawdziwe, a najbardziej, podsumowanie. Dlatego tak jak i Ty, życzę nam i chłopakom z Liverpoolu powrotu na drogę zwycięstw.
YNWA.
Scouserka; 12.02.2012; 10:51
Brawo Master, świetny artykuł !
Dyziolfc; 12.02.2012; 10:43
Świetny tekst. O to właśnie chodzi. Niech nas nienawidzi cały świat. Miejmy to w dupie i róbmy swoje! Wyciągnijmy z tego jeszcze większą motywacje i pokażmy, że pomimo podstawiania nóg ze wszystkich stron potrafi osiagnąć najwyższe cele! Za dwa tygodnie finał CC. Wygrajmy i pokażmy tym sukinsyno* z burdelowej części manchesteru kto jest wielki! YNWA.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





