Martin Skrtel ujawnił swój zaostrzony apetyt na walkę w najtrudniejszych spotkaniach.
Słowacki środkowy obrońca twierdzi, że w angielskim footballu rozwijają go właśnie trudne wyjazdy, co było widoczne podczas ostatniego spotkania Carling Cup, które odbyło się na Britannia Stadium i zakończyło się zwycięstwem Liverpoolu. Było to pierwsze zwycięstwo The Reds na tym obiekcie od czterech poprzednich wizyt.
- Jak każdy wie, będzie to bardzo trudne – powiedział 26 letni Martin.
- Oni są niebezpieczni. Nawet rzuty z połowy boiska potrafią spowodować problem. Delap może rzucić piłkę w promieniu sześciu jardów.
- Osobiście lubię tego typu grę. Trzeba walczyć i być silnym przez całe 90 minut. W angielskim footballu masz bardzo mało czasu na piłkę, z dala od domu czasami możesz nie dostać nawet sekundy. Prawie każdy zespół ma co najmniej jednego wielkiego napastnika. Lubię z nimi konkurować. Nie jest możliwym wygrywanie piłki za każdym razem, ale to jest mój cel.
Dalsze fragmenty rozmowy dotyczą Matteo, syna Martina Skrtela, który przyszedł na świat na początku października.
- Zanim na świat przyszło moje dziecko byłem nieco zaniepokojony z powodu rzeczy, których musiałbym się nauczyć, między innymi zmienianiem pieluch – powiedział z wyraźną na twarzy dumą rodzica.
- Ale to nie jest tak trudne, jak sobie wcześniej wyobrażałem. Wciąż sprawia mi to nieco problemów, ale jednocześnie jest miłe! Wspaniale jest patrzeć na dziecko i wiedzieć, że to Twój syn, Twoja krew. – dodał.
- To oczywiście oznacza też mniej snu. I choć Barbara, moja dziewczyna ma znacznie więcej obowiązków ode mnie, kiedy jestem zmęczony przed lub po meczu i potrzebuję odrobiny odpoczynku, śpię w wolnym pokoju.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
ew_LFC; 01.11.2011; 23:10
Swoją drogą, chyba się z Gerrardem umówili z tymi dziećmi.
Może Lourdes się hajtnie z Matteo za kilkanaście lat.. :p
gall; 01.11.2011; 23:08
Mój ulubiony boiskowy sukinsyn...



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





