Dziś jest środa, 23 maja 2012 roku
osób przebywających w serwisie: 2
Kuba; 2011-07-26 17:13:39; własne

Scouserski Instynkt: Steven Gerrard, czyli jak okazać miłość dla klubu

A A A

Steven Gerrard zyskał bardzo wiele w moich oczach już podczas finału Pucharu UEFA w 2001 roku, kiedy to Liverpool pokonał 5-4 Deportivo Alaves po fascynującym meczu. Już wtedy młody Stevie pokazał, że Liverpool jest klubem, dla którego chce poświęcić swoją karierę.

Tak też się stało, później Gerrard pomógł jeszcze drużynie w zdobyciu Pucharu Ligi, Pucharu Anglii i mniej ważnych trofeów. Po tym nastąpił jednak przełom. Stevenem mocno zaczęła się interesować bogata Chelsea, która za wszelką cenę chciała pozyskać młodego playmakera, który stworzyłby z Frankiem Lampardem duet marzeń w środku pola. Stevie był już bardzo bliski przejścia do Chelsea, jednak kiedy w klubie pojawił się Benitez, wszystko obróciło się o 180 stopni. Liverpool grał kiepsko w lidze, ale Liga Mistrzów była prawdziwym żywiołem dla The Reds. Piłkarze z Anfield wygrali te prestiżowe rozgrywki, a do zwycięstwa w finale poprowadził ich nie kto inny, tylko Captain Fantastic, który tchnął w drużynę nowe życie, kiedy zdobył gola na 1-3 w 51 minucie gry.

Po fantastycznym finale, którego przebieg większość z nas zna, Gerro znów był kuszony propozycjami z Chelsea, a także Realu Madryt. Po tym meczu wiedział jednak, że jego całym życiem i przyszłością jest klub, któremu kibicuje od najmłodszych lat – Liverpool Football Club.

Rok po Lidze Mistrzów, Gerrard znów zaprezentował swoje ogromne umiejętności w finale FA Cup w Cardiff. Rzutem na taśmę zapewnił swoim kolegom dogrywkę, kiedy to potężnym uderzeniem z ponad 20 metrów, zdobył bramkę w 92 minucie gry.

Po dwóch jakże wspaniałych triumfach przyszedł czas słabości Liverpoolu. Do dziś The Reds nie zdobyli żadnego trofeum od 2007 roku, kiedy to pokonali Chelsea w walce o Tarczę Dobroczynności. Stevena nękały kontuzje, a drużyna z roku na rok opadała w notowaniach.

Steven jednak po raz kolejny pokazał swoje ogromne przywiązanie do klubu, kiedy odrzucił oferty Realu Madryt, pomimo tego, że LFC był mocno zadłużony.

Dlatego właśnie Steven Gerrard jest przykładem piłkarza, który poświęcił swoją karierę dla największej miłości jego życia – Liverpoolu. Odrzucał oferty klubów, z którymi na pewno zdobyłby mistrzostwo kraju, a nawet mistrzostwo Anglii – jedyne trofeum, którego brakuje Gerrardowi.

W obecnych czasach bardzo ciężko jest znaleźć zawodnika pokroju Gerrarda. Każdy teraz liczy się tylko z pieniądzem, a nie przywiązaniem do środowiska i klubu. Steven pokazał jednak, że można być wiernym przez całą karierę i cieszyć się grą na najwyższym poziomie w swoim macierzystym klubie.

Dlatego też uważam, że większa ilość zdolnych piłkarzy, grających w klubach, w których się wychowali, powinna zostawać do końca ze swoimi klubami, tak jak zrobił to właśnie Steven. Kluby są wtedy dowartościowane i dumne z piłkarzy, których sami wychowali.

Zobacz także

Sound of the Anfield Ground: Football’s dead. Ale jak to zdech? Kariery na ofsajdzie: Pilot cyklu Kto następny?

Dodaj komentarz


Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze

Scouserka; 17.08.2011; 18:27
Gerrard jest naprawdę wyjątkowym piłkarzem . W realiach dzisiejszej piłki bardzo rzadko zdarzają się ludzie tak bardzo przywiązani do swoich klubów. Teraz liczą się pieniądze i wygrywanie trofeów za wszelką cenę. Gerrard utrudnił sobie sprawę , bo mógł odejść do Chelsea i świętować zdobycie Mistrzostwa Anglii. Postanowił jednak walczyć w barwach swojego klubu,postawił sobie poprzeczkę wysoko i chce ją przeskoczyć . Właśnie to czyni go moim zdaniem najlepszym kapitanem - walczy , nie poddaję się , motywuję ,jest przykładem i nie idzie na łatwize. CAPTAIN

Danny; 26.07.2011; 21:34
W czasach, gdy piłką rządzi pieniądz, a piłkarze są "najemnikami", nasz kapitan jest przykładem na to, że wyjątek potwierdza regułę. Na zawsze oddany, nawet gdy nie szło. Mam nadzieję. że dane będzie mu poprowadzić tak świetny klub do Mistrzostwa.

gall; 26.07.2011; 20:53
Gerro jest przykładem dla wielu piłkarzy. Lojalność to jego drugie imię. Nie mówiąc o tym, że mógł już ze 3 razy spokojnie opuścić klub... cóż może za 10 lat ktoś dumnie powie "taki był tylko Steven Gerrard" Oby.:)

Projekt: Bartosz Bunikowski; Kodowanie i podpięcie: QSky.pl Copyright (c) 2009-2012 by LFCPoland.com.
LFCPoland.com na Facebooku