Pepe Reina docenia fakt, iż Kenny Dalglish przywrócił zawodnikom Liverpoolu wiarę w możliwość zdobywania przez nich trofeów.
The Reds pod koniec miesiąca zmierzą się na Wembley w finale Carling Cup z Cardif, a u siebie w kolejnej rundzie FA Cup podejmą drużynę Brighton.
Zakończenie sezonu Premier League w najlepszej czwórce wciąż pozostaje w zasięgu the Reds i Reina jest zadowolony z tego jak mają się sprawy odkąd 12 miesięcy temu na stanowisko menadżera Liverpoolu wrócił Dalglish.
- Jesteśmy na dobrej drodze, aby odnieść sukces i bardzo się z tego cieszymy. Trzeba przyznać, że Dalglish jest dla nas bardzo ważny - mówi Reina.
- On żyje meczami z taką samą, jeśli nie większą, intensywnością jak my. Zawodnicy bardzo poświęcają się dla trenera.
- Naszym celem w Premier League jest walczyć, aż do końca sezonu, o czwartą pozycję. Ten klub zasługuje na grę w Lidze Mistrzów i jest to naszym celem od początku sezonu.
- Graliśmy całkiem dobrze w kilku ostatnich meczach, ale potrzebujemy większej konsekwencji i wygrywania meczów na wyjazdach, które w tym roku są bardzo ważne.
Jeśli Liverpool pokona dziś Tottenham to zbliży się na dwa punkty do zajmującej 4 lokatę w tabeli drużyny Chelsea.
- Teraz każdy mecz jest dla nas jak finał i musimy utrzymać rytm zwycięstw jeśli chcemy grać w europejskich pucharach w przyszłym sezonie - mówi Reina.
- Nie myślimy teraz o Carling Cup, zagramy w finale na Wembley, ale na to jeszcze nie jest czas. Teraz skupiamy się na Premier League.
- Mam w tym roku bardzo dobre przeczucia. Już jesteśmy w jednym finale, ale musimy wciąż walczyć w Premier League o jak najlepszy wynik na koniec sezonu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





