Menedżer Tottenhamu, Harry Redknapp, planuje szybką podróż do Liverpoolu z Londynu wynajętym samolotem. Sprawa wynika z tego, że otrzymał potwierdzenie, że proces o oszustwa podatkowe przeciwko niemu będzie kontynuowany w przyszłym tygodniu.
Redknapp opuszczał treningi zespołu przez ostatnie 1,5 tygodnia, gdyż stawia czoła dwóm zarzutom o oszukiwanie dochodów publicznych w sądzie Southwark Crown Court.
Szkoleniowiec Kogutów, który zaprzecza zarzutom, dawał radę brać udział we wszystkich trzech meczach zespołu w tym czasie - przeciwko Watford, Wolves i West Brom.
Teraz staje wobec trudniejszego zadania, gdyż spotkanie zostanie rozegrane dopiero w poniedziałek na Anfield. Początkowo spodziewano się, że sprawa zostanie dziś rozstrzygnięta, ale wczoraj ogłoszono, że potrwa do wtorku.
To oznacza, że Redknapp będzie musiał odbyć 180. milową podróż z sądu w południowym Londynie na Anfield, po poniedziałkowym postępowaniu, które oczekiwanie zakończy się około 17:30.
Ten 64-letni menedżer spóźniłby się na rozpoczęcie meczu, jeśli wybrałby podróż samochodem, gdyż trasa zajmuje co najmniej 4 godziny.
Nic nie zostało potwierdzone, ale oczywistym wydaje się, że Redknapp rozważa wyczarterowanie lotu, co pozwoli mu przybyć na czas, aby być z zespołem jeszcze na przedmeczowej odprawie.
Przewiduje się, że wróci do Londynu w ten sam sposób wraz z zespołem.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





