Kontynuujemy nasz dział Poznaj redaktora. W dzisiejszej odsłonie historią o tym, dlaczego zaczął kibicować Liverpoolowi, podzieli się redaktor wawoz. Miłęj lektury!
-----
Witajcie, tu redaktor wawoz. Dlaczego Liverpool? Hmm … Moja miłość do klubu zaczęła się w pamiętnym finale w Stambule 25 maja 2005 roku. Miałem wtedy niespełna 13 lat. Mało się interesowałem futbolem, ale dzięki Jurkowi Dudkowi moja miłość do piłki wzrosła. Niestety nie oglądałem pierwszej połowy, byłem na wycieczce klasowej w Zakopanem. Na drugie czterdzieści minut wróciłem i mój tata oglądał i się do niego przyłączyłem. Byłem za Liverpoole, jak każdy polak kibicowałem Jurkowi. Rozpoczęły się rzuty karne. Mocno trzymałem kciuki za Dudka. Pamiętam słowa Darka Szpakowskiego odnośnie Jurka „ Jerzy cała Polska w ciebie dziś wierzy”. Ten mecz lubię sobie często obejrzeć, a zwłaszcza radość Jurka po obronie rzutu karnego strzelanego przez Shevchenke.
Od tamtej pory śledzę poczynania Liverpoolu. Czytałem wszystko na temat czerwonych, by jak najwięcej wiedzieć.
Z chłopakami często graliśmy w piłkę. Wybieraliśmy sobie zawodników i zawsze mówiłem „ ja jestem Gerrard!”. Próbowałem go naśladować, ale trochę mi nie wychodziło. Wolę go oglądać niż naśladować hehe…
Podobała mi się zawsze jego gra. Ma dobry przegląd pola, idealne uderzenie z dystansu.
Chciałem, żeby Liverpool zdobył upragnione mistrzostwo. Było blisko, ale się nie udało. Liczyłem, że słynny Rafa doprowadzi czerwonych do mistrzostwa, było bardzo blisko. Miałem nadzieję, że w następnym sezonie dopisze nam szczęście. Ale co było to każdy wie.
Moim marzeniem jest wyjazd na Anfield i śpiewanie z kibicami You'll Never Walk Alone. Mam nadzieję, że się spełni
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
ArtuR; 09.02.2011; 13:10
Fajnie się to czytało, bo krótkie a nie biadolenie o szopenie!Też moja historia jest PODOBNA do Twojej jednak inna trochę:)
IroLFC; 08.02.2011; 22:54
hehe się rozpisałeś wawoz :P spokojnie jeszcze nasz Liverpool nie raz zdobędzie mistrzostwo :)
gall; 08.02.2011; 22:31
Ja akurat miałem to szczęście, że na meczu byłem w domu:D. Ciekawa historia.;)
Alcatras; 08.02.2011; 12:35
Heh, podobny miałem finał LM w 2005 r., ale ja zdążyłem wrócić z Zakopanego na pierwszą połowę :D



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





