Dziś jest środa, 23 maja 2012 roku
osób przebywających w serwisie: 8
Master; 2011-11-07 09:58:40; własne

Poznaj redaktora: Scouserka

A A A

LFCPoland.com kontynuuje serię historii redaktorów o ich przygodzie z Liverpoolem. Dzisiaj w Poznaj Redaktora swoje początki z the Reds przedstawi Wam Scouserka. Życzymy miłej lektury!

-----

Witam wszystkim!  Nazywam się Anita i od niedawana  znajduję się w szeregach LFCPOLAND.com.

Jestem fanką The Reds od zaledwie trzech lat i dopiero raczkuję w tym czerwonym świcie. W moim życiu od niedawna gości Liverpool, jednak zawsze była w nim piłka nożna. Starszy brat grający w piłkę i tata kochający tą dyscyplinę sprawili , że futbol stał się nieodzowną częścią mojego życia. Mama natomiast starała się rozwijać we mnie raczej te ‘’dziewczęce” cechy.
Pamiętam, że jako mała dziewczynka uwielbiałam, gdy tata zabierał mnie na mecze niegdyś pierwszoligowego MKS Świtu , z dumą zakładałam wtedy szalik lokalnego zespołu czując się wyjątkowo. Przyglądałam się kibicom i przysłuchiwałam się ich przyśpiewką, a emocje, które panowały na jaki i poza boiskiem wprawiały mnie w osłupienie.

Nigdy nie byłam typową dziewczynką, zawsze wracałam do domu poobijana, a zamiast przymierzać szpilki mamy wolałam raczej testować nowe korki  taty. Pamiętam też, że bardzo lubiłam siadać w pokoju brata i oglądać wraz z nim  filmiki z takimi zawodnikami jak Ronaldinho,  Beckham czy Zidane . Patrzyłam na ich wyczyny na boisku ze świecącymi oczami, a mój brat starannie opowiada ł mi o ich stylu gry.. Już wtedy czułam,  że futbol jest częścią mnie, jednak zawsze czegoś brakowało.. Dopiero kilka lat później dowiedziałam się czego.

Moja prawdziwa przygoda  z  Liverpoolem rozpoczęła się w 2009r. Już wcześniej słyszałam opowieści brata o tym jak jego ukochany AC Milan poległ w zaskakującym finale Ligi Mistrzów w Stambule przytłoczony duchem The Reds, jednak nie wiedząc czemu zainteresowałam się wszystkim znacznie później.  Chyba przełomowy był dla mnie mecz Liverpoolu z Czerwonymi Diabłami na Old Trafford, gdzie gospodarze ponieśli porażkę 4:1. Niesamowite emocje wzbudziła we mnie wtedy celebracja gola przez Stevena Gerrarda.  Był on wprost  przepełniony chęcią zwycięstwa i przez cały mecz motywował swoich kolegów. Był to tak naprawdę mój pierwszy” prawdziwy” mecz. Właśnie wtedy poczułam to „coś”, coś co już na zawsze połączyło mnie z tym klubem. Zaczęłam zagłębiać się w historię The Reds, dowiadywałam się co raz to nowych faktów. To właśnie w Liverpoolu odnalazłam wszystko co tak naprawdę kochałam w piłce nożnej. Pasja, duch walki, legendy , więź z kibicami i hymn, który wyzwala we mnie ogromne emocje. Sprawia, że za każdym razem gdy go słyszę moje ciało przechodzą dreszcze.  „ Liverpool został stworzony dla mnie’’ wiedziałam to na pewno.

Zdaję sobie sprawę z tego, że ominęło mnie bardzo dużo, bo jestem fanką Liverpoolu tylko od trzech lat. Jednak myślę, że jestem do niego przywiązana równie mocno jak pozostali. Odczułam już na własnej skórze  gorycz  porażki, poczucie niepewności jak również nieopisaną euforię po zwycięstwie.  Myślę, że niezależnie od tego jak potoczy się moje życie, Liverpool zawsze będzie jego częścią, bo kiedy wejdziesz do tej czerwonej rodziny wiesz, że już nigdy jej nie opuścisz.

Zobacz także

Louis van Gaal nowym dyrektorem sportowym? Kelly powołany do kadry Anglii Liverpool nie kontaktował się z Capello i Deschampsem

Dodaj komentarz


Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze

Scouserka; 08.11.2011; 18:00
Mam nadzieję, że się spełni! YNWA

Dyziolfc; 07.11.2011; 23:39
Życzę Ci jak i każdemu kibicowi LFC abyśmy wygrali w tym sezonie jakieś trofeum. To jest dopiero niesamowita chwila gdy kapitan naszego zespołu podnosi do góry puchar.

Projekt: Bartosz Bunikowski; Kodowanie i podpięcie: QSky.pl Copyright (c) 2009-2012 by LFCPoland.com.
LFCPoland.com na Facebooku