Kontynuujemy serię Poznaj redaktora. W dzisiejszej odsłonie na pytanie, dlaczego właśnie Liverpool, odpowie nam niestrudzony newsman, Chycza. Miłej lektury!
-----
Witajcie, tu Chycza. Jestem redaktorem serwisu LFCPoland.com. Chcę opowiedzieć moją historię o tym, jak zostałem fanem Liverpoolu. Mam 15 lat, tak więc nie stąpam po ziemi zbyt długo. Moją największą miłością jest Celtic. W nim zakochałem się w magicznym sezonie 2002/2003 kiedy to The Bhoys doszli do finału rozgrywek Pucharu UEFA. Niestety wówczas przegrali z Porto. Zachwycił mnie Henrik Larsson, który był prawdziwym gladiatorem drużyny z Celtic Park.
Po pewnym czasie dowiedziałem się, że Celtic przyjaźni się z The Reds. Dowodem tego jest nawet wspólna pieśń „You’ll Never Walk Alone”. Gdy obie drużyny spotkały się ze sobą na Celtic Park w PUEFA w pamiętnym sezonie 2002/03, kibice obu drużyn odśpiewali tę pieśń. Było to niesamowite!
Słyszałem oczywiście o Liverpoolu, że jest wspaniałą drużyną, że gra tam polski bramkarz, Jerzy Dudek. Tak więc chciałem się dowiedzieć jak najwięcej o drużynie z Merseyside. Zacząłem chodzić po bibliotekach, surfować po Internecie, żeby znaleźć jak najwięcej informacji o The Reds. Z czasem wiedziałem coraz więcej.
Nadszedł sezon 2004/05. Liverpool gra w Lidze Mistrzów, w której rozdaje karty. Zacząłem kibicować podopiecznym wówczas Rafy Beniteza z całych sił! Oglądałem wszystkie mecze The Reds w LM. Nie zapomnę do końca życia finału w Stambule, kiedy przegrywaliśmy już 3:0. Nie dowierzałem w to, że jeszcze wrócimy do gry w tamtym meczu. Na szczęście się myliłem. Po kapitalnej drugiej odsłonie spotkania, doprowadziliśmy do wyniku 3:3. Dogrywka nic nie przyniosła. Nadeszły karne, w których bohaterem był Jerzy Dudek. Liverpool wygrał!!! Dla mnie to był najlepszy finał(i do tej pory jest) jaki widziałem w życiu! Od tamtej pory zacząłem kibicować Liverpoolowi jak i dalej Celtikowi oczywiście :) Starałem się oglądać każdy mecz The Reds. Kupowałem koszulki Liverpoolu z których już wyrosłem, ogarnęła mnie Liverpoolomania!!! Tak jest do tej pory. Moim największym marzeniem jest oczywiście wyjazd na Anfield Road na spotkanie Liverpoolu!!! Mam nadzieję, że się spełni :)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Chycza; 27.01.2011; 20:34
Dzięki.! :)
kijanek13; 27.01.2011; 15:02
Więc życzę Ci z całych sił wyjazdu na Anfield, na mecz z nikim innym jak nie z The Bhoys ^^
Chycza; 26.01.2011; 20:26
Wiesz... tak jak pisałem - Celtic i Liverpool łączy dużo wspólnego :D
gall; 26.01.2011; 20:05
Szkoda, że tak krótko opisane;). W sumie to rzadko spotykam fana LFC i Celticu, ale to tylko plus, że kibicujesz obu klubom, no ja w sumie kiedyś sam szkocki klub lubiłem,bo na wysokim poziomie grał Maloney, mimo wszystko w sercu jeden klub- Liverpool:)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





