Za nami 10. kolejka angielskiej Premier League. Emocji i niespodzianek nie zabrakło, zwłaszcza w Derbach Londynu pomiędzy Chelsea, a Arsenalem. Na Stamford Bridge padło, aż osiem bramek! Niewiele mniej, bo sześć padło także w sobotnim meczu Norwich z Blackburn Rovers.
W sobotę najciekawszym meczem były Derby Londynu. Już od kilku dni nie było mowy o niczym innym. Podopieczni Andre Villas-Boasa nie wykorzystali szansy na awans, na podium w ligowej tabeli. Warto wspomnieć, że drużyna portugalskiego szkoleniowca do 85. minuty remisowała 3:3, jednak wtedy defensywa zaczęła popełniać błędy, które wykorzystał Robin van Persie. Reprezentant Holandii ma już na swoim koncie dziesięć trafień i jest samotnym liderem klasyfikacji strzelców. W jednej z bogatszych dzielnic Londynu już można słyszeć głosy, że Villas-Boas czarodziejem nie jest i niewiele „wyciśnie” z zespołu Romana Abramowicza.
Kolejne świetnie spotkanie rozegrali także zawodnicy Manchesteru City. Podopieczni Roberto Manciniego w każdym spotkaniu zapewniają sporą ilość goli i tak też było tym razem. Co prawda padły „tylko” trzy, ale łupem podzielili się: Edin Dżeko, Aleksandar Kolarow oraz Adam Johnson. Dodatkowo „The Citizens” ostatni kwadrans grali osłabieni, bowiem czerwoną kartkę za faul w polu karnym otrzymał Vincent Kompany. Reprezentant Belgii ratował przed groźnym kontratakiem gości, ale ostatecznie i tak Stephen Hunt zamienił rzut karny na bramkę.
W jedynym, niedzielnym spotkaniu Tottenham pewnie pokonał Queens Park Rangers, 3:1. Na pochwałę w zespole gospodarzy zasłużył Gareth Bale, który tym razem dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. Reprezentant Walii od początku sezonu jest w wyśmienitej formie i drużyna Harry’ego Redknappa ma prawo myśleć o poprawieniu wyniku sprzed roku. W zespole gości pojawił się Anton Ferdinand, który jest oburzony zachowaniem Johna Terry’ego. Kapitan reprezentacji Anglii obraził brata słynnego – Rio Ferdinanda podczas ostatniego spotkania. Czy spotkają go konsekwencje? Niewiadomo – FA ciągle obraduje.
11. kolejkę spotkań zakończył poniedziałkowy mecz Stoke City z Newcastle United. „Sroki” do tej pory nie znalazły pogromcy i tak też było tym razem. Demba Ba po raz kolejny błysnął swoim snajperskim geniuszem i zdobył hat-tricka. „Garncarzy” stać było jedynie na odpowiedź Jonathana Waltersa z rzutu karnego. Zwycięstwo gości „wywindowało” ich na trzecie miejsce w tabeli.
Na pozycjach spadkowych nadal pozostają: Blackburn Rovers, Bolton Wanderers, Wigan Athletic. Nisko w tabeli są także: Everton czy Wolverhampton Wanderers.
Wyniki 11. kolejki spotkań Premier League:
Everton FC – Manchester United 0:1 (0:1)
0:1 – Javier Hernandez (19.)
Chelsea FC – Arsenal FC 3:5 (2:1)
1:0 – Frank Lampard (14.)
1:1 – Robin van Persie (36.)
2:1 – John Terry (45.)
2:2 – Andre Santos (49.)
2:3 – Theo Walcott (56.)
3:3 – Juan Manuel Mata (80.)
3:4 – Robin van Persie (85.)
3:5 – Robin van Persie (90.)
Wigan Athletic – Fulham FC 0:2 (0:1)
0:1 – Clint Dempsey (41.)
0:2 – Moussa Dembele (87.)
Sunderland AFC – Aston Villa 2:2 (1:1)
0:1 – Stilian Petrow (20.)
1:1 – Connor Wickham (38.)
1:2 – Richard Dunne (85.)
2:2 - Stephane Sessegnon (89.)
Swansea City – Bolton Wanderers 3:1 (0:0)
1:0 – Joe Allen (49.)
2:0 – Scott Sinclair (57.)
2:1 – Danny Graham (74.-sam.)
3:1 – Danny Graham (90.+2.)
Norwich City – Blackburn Rovers 3:3 (0:1)
0:1 – David Hoilett (45.)
1:1 – Steve Morison (53.)
1:2 – Yakubu Aiyegbeni (62.)
1:3 – Christopher Samba (64.)
2:3 – Bradley Johnson (83.)
3:3 – Grant Holt (90.+1.-kar)
Manchester City – Wolverhampton Wanderers 3:1 (0:0)
1:0 – Edin Dżeko (52.)
2:0 – Aleksandar Kolarow (67.)
2:1 – Stephan Hunt (75.)
3:1 – Adam Johnson (90.+1.)
West Bromwich Albion – Liverpool FC 0:2 (0:2)
0:1 – Charlie Adam (9.-kar.)
0:2 – Andrew Carroll (45.)
Tottenham Hotspur – Q.P.R 3:1 (2:0)
1:0 – Gareth Bale (20.)
2:0 – Rafael van der Vaart (33.)
2:1 – Jay Bothroyd (62.)
3:1 – Gareth Bale (72.)
Stoke City – Newcastle United 1:3 (0:2)
0:1 – Demba Ba (12.)
0:2 – Demba Ba (40.)
1:2 – Jonathan Walters (75.)
1:3 – Demba Ba (81.-kar.)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Eric5; 01.11.2011; 11:08
38 goli na 10 spotkań w Anglii a w Polsce .....11 goli na 8 meczy ....:P
Kwiti; 01.11.2011; 09:38
hmm.. to wyników 2:0, 3:1 na pewno kibice PL są przyzwyczajeni :] ale 3:5, to raczej rzadko bywa, prawda?
arteklfc; 01.11.2011; 07:41
Nie tylko na Stamoford grad bramek w całej lidze masa goli.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





