Mam miłe wspomnienia z Pucharem Ligi.
Jednak te wspomnienia zawierają też ostrzeżenia.
Mój pierwszy finał na Wembley był razem z Oxford, a my byliśmy na tej samej pozycji, co Cardiff w zbliżający się weekend.
Graliśmy z QPR – drużyną, która pokonała Liverpool w półfinale i to oni byli faworytami.
Nie graliśmy pod żadną presją – podobnie jak Cardiff – i zmiażdżyliśmy ich.
Wygraliśmy 3-0 i jedno z moich marzeń z dzieciństwa się ziściło.
Liverpool jest, całkiem słusznie, faworytem w niedzielę, ale bądźcie ostrzeżeni!
Cardiff to nie drużyna kelnerów pomimo ostatnich wyników.
Liverpool pokonał w niedzielę Brighton 6-1, a Cardiff przegrał 3-0 z Ipswich.
Graliśmy naprawdę nieźle, a Cardiff wręcz przeciwnie. I to my jesteśmy drużyną z czołówki angielskiej piłki grającą przeciwko zespołowi z Championship.
To wszystko jednak nic nie znaczy.
Pamiętacie nasze doświadczenie z finału Pucharu Ligi w 2001 roku przeciwko Birmingham? Mieliśmy szczęście, że ich wtedy pokonaliśmy, a i tak musiało się to rozstrzygnąć w rzutach karnych.
Cardiff będzie wspierane przez swoich kibiców bardzo mocno, a my nie możemy brać niczego za pewnik na Wembley.
John Aldridge
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





