Zapewne za kilka dni wrócimy do narzekania na dyspozycję drużyny, ale dzisiaj nie o tym. Dzisiaj się cieszmy, bo okazja podwójna. Nie dość, że Sylwester, to jeszcze wrócił nasz Mistrz. Wrócił w takim stylu, że po wczorajszej bramce, w szale radości Czerwonych wokół mnie, ja po prostu usiadłem i serce ugrzęzło mi w gardle. Takie historie dzieją się tylko w wielkich klubach. Możemy wszystko psuć, nie wykorzystywać szans i snuć wieczne dywagacje „co by było, gdyby…”, ale dla takich chwil warto być kibicem Liverpoolu – żaden van Persie, żaden Szczęsny, ani żadna inna moda nie przyćmi chwały naszego klubu.
Pamiętam co się działo w pubie po bramce Kapitana przeciwko United. Historia niemalże identyczna jak dzisiaj. Dwa mecze – dwie bramki. Kluczowe. Niesamowite, fenomenalne. Dopiero wczoraj mogliśmy napatrzeć się, czego tak naprawdę nam brakowało ostatnimi czasy – żadne nowe transfery, żadne nowe stadiony, tylko doświadczenie, wyobraźnia i rozeznanie. Tak mało i tak wiele. Nasz Kapitan posiada te wszystkie cechy, których próżno szukać u innych naszych zawodników środka pola (przy okazji: z Bellamy’m jest podobnie – czy ofensywni piłkarze LFC zaczynają myśleć dopiero w granicach trzydziestki?). Oczywiście przed nimi jeszcze wielkie kariery, ale na dzień dzisiejszy Liverpool bez Gerrarda jest jak facet bez jaj.
Trochę to przykre, że jesteśmy zależni od niego w aż taki sposób, ale widocznie tak już musi być. Trudno. Przebolejemy, z zaciśniętymi zębami, jak robimy to zawsze. A legenda trwa. Będzie o czym opowiadać dzieciom i wnukom. A tymczasem otwierajmy szampany, bawmy się, bo we wtorek czeka nas zjazd na ziemię i prawdziwa wojna. Na szczęście mamy Kapitana i jego słowa – „Dawajcie nam City”.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
General27; 31.12.2011; 18:51
Gramy najlepszą piłkę w EPL to jest fakt ale skuteczność trzeba poprawić.
Jeśli będziemy mieli lepszą skuteczność to nikt nie jest straszny
adam82080; 31.12.2011; 17:36
bez niego byliśmy w stanie byc na szóstym no to z nim czwarte ,a może i wyżej (o ile Tottenham zacznie przegrywac ,a my strzelac bo obrona gra dobrze)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





