Niedzielny mecz z Manchesterem City będzie największym sprawdzianem dla Liverpoolu w tym sezonie, nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
The Citizens są jedyną drużyną z czołówki, z którą the Reds jeszcze nie grali.
Ekipa Kenny’ego Dalglisha zmierzyła się już z Manchesterem United, Arsenalem i Tottenhamem oraz imponująco wygrała z Chelsea zeszłego weekendu. Jednak City będzie stanowić zupełnie inny styl gry. Styl, przy którym Liverpool musi być bardzo, bardzo ostrożny.
Jeśli the Reds chcą uzyskać korzystny wynik w niedzielę – przeciwko drużynie, która wygrała 11 z 12 spotkań w tym sezonie, nie zapominajcie, że fani będą mieli do odegrania wielką rolę.
Anfield musi stanowić kocioł w meczach takich, jak ten. Tak było podczas ostatniej wizyty drużyny Roberto Manciniego w kwietniu i Citizens nie poradzili sobie z tym. Andy Carroll biegał wokół nich, jak między zwiędłymi kwiatkami.
Kenny z pewnością chce coś podobnego w niedzielę, jestem tego pewien.
On wie, że Man City stwarza zagrożenie wszystkimi formacjami. Ludzie wyróżniają Davida Silvę, oczywiście jest wspaniałym zawodnikiem, ale tacy zawodnicy jak Balotelli, Dzeko, Toure, Aguero, Johnson i Milner też potrafią nas skrzywdzić.
Liverpool musi zagrać agresywnie. Muszą grać wysoko i próbować atakować City.
To nie będzie łatwe. Zawodnicy tacy jak Silva czy Dzeko grali tu w zeszłym sezonie i wiedzą, czego mogą się spodziewać. Są doświadczonymi zawodnikami i pewnie sobie poradzą.
Ale też przyjeżdżają na Anfield po porażce w Neapolu i mogą być na piłkarskim kacu.
Prasa miała sporą używkę po tej przegranej w Lidze Mistrzów, jednak to Premier League jest chlebem powszednim dla City.
Liverpool musi wskoczyć na wyżyny możliwości w niedzielę, a kibice na Anfield muszą im w tym pomóc.
Jan Molby
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





