Zapraszamy Państwa do krótkiego felietonu autorstwa Marcina Feddka, w którym to komentator Polsatu Sport wypowiedział się na temat Hillsborough. Nie przedłużając, oddajemy Marcinowi głos.
-----
Kiedy w 1999 roku pisałem pracę magisterską „Chuligaństwo na stadionach, a prawo wykroczeń”- jednym z głównych wątków były wydarzenia na Hillsborough. Wówczas wydawało mi się, że wiem o tej tragedii wszystko. Że mogę się z nią zmierzyć. Jednak dopiero wizyta na Anfield i chwila zadumy pod tablicą z nazwiskami 96 ofiar uświadamia człowiekowi, że nie ma pojęcia o rozmiarach tej tragedii. O dramacie rodzin, które na stadionie Sheffield Wednesday stracili najbliższych. O młodych ludziach, którzy zginęli, zostali zgnieceni, bo chcieli obejrzeć kolejny mecz swojej ukochanej drużyny.
Jedyne, czego dziś jestem pewien, to fakt, że na Hillsborough pracą policji zarządzał człowiek bez wyobraźni. Gdyby nie koszmarne decyzje nadinspektora Duckenfielda, nie doszłoby do tej tragedii. Ale gdzieś w końcu dojść do niej musiało. Bo stadiony od dawna były zaniedbane, przepełnione i prędzej czy później tak by się to skończyło.
Dlatego dziś siedząc na Anfield na numerowanym miejscu, jestem przekonany, że śmierć tych 96 osób na szczęście nie poszła na marne. Wiem, że brzmi to okropnie, jak wyświechtany frazes, ale tak to widzę. Ówczesna Premier Margharet Thatcher szybko wyciągnęła wnioski. „Żelazna Dama” nie szczędziła środków, kazała przebudować każdy niefunkcjonalny obiekt. Tak aby żaden kibic nigdy więcej na żadnym stadionie nie ucierpiał. Hillsborough jest dla mnie wielkim punktem zwrotnym w historii angielskiej piłki. I tylko w tak pozytywny sposób chcę o tej tragedii pamiętać.
Dziękuję, że dziś w komfortowych warunkach możemy dalej śledzić losy Liverpoolu i Kinga Kenny’ego. Bo jak powiedział Dalglish po odejściu Torresa: „Liverpool był jest i będzie!” I pamięć o 96 ofiarach również!
Marcin Feddek, Polsat Sport
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
brandao; 17.04.2011; 12:06
Widzę, że strona cały czas się rozwija. Wywiady czy artykuły dziennikarzy sportowych dają stronie dobrą markę. Oby tak dalej.



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





