Jednym z najczęstszych mitów, jakie powiela się o Liverpoolu, jest ten, który mówi, iż jest to drużyna jednego zawodnika - Stevena Gerrarda. Media w przeszłości notorycznie utrwalały ten pogląd, jeśli jednak przyjrzymy się faktom, to zobaczymy, że Liverpool faktycznie bardzo dobrze radził sobie bez Stevena Gerrarda.
Gerrard jest bardzo ważny dla Liverpoolu i wszyscy z pewnością woleliby, aby grał. Jednak historia dowodzi, że gdy go brakowało na przykład z powodu kontuzji, to klub radził sobie bez niego dobrze.
Oto ilustracja, która zestawia różne statystyki dotyczące meczów Liverpoolu, w których nie brał udział Steven, licząc wszystkie mecze o punkty od sezonu 2000/2011.

Jak widzimy, te wyniki są bardzo zaskakujące:
* Liverpool jest niepokonany w prawie 8 na 10 spotkań, w których nie grał Gerrard.
* Zdobył prawie dwa gole na mecz.
* Stracił mniej niż jedną bramkę na mecz.
* Nie przegrał 75% wszystkich spotkań, w których nie brał udziału Steven.
Nie kwestionuję tego, że Gerrard jest bardzo ważny dla tej drużyny - oczywiście, że jest - ale jak dowodzi powyższa tabelka, Liverpool jest w stanie przetrwać bez niego i robił to już wiele razy w przeszłości.
W związku z kolejną kontuzją Gerrarda trzeba mieć nadzieję, ze klub będzie kontynuował swoją dobrą passę meczów, w których brakowało kapitana.
Jaimie Kanwar
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





