Dziś jest środa, 23 maja 2012 roku
osób przebywających w serwisie: 14
liverpolish; 2012-01-31 01:11:54; lfchistory.net

Legendy Liverpoolu: Ian Rush

A A A

Ian Rush


Data urodzenia: 20.10.1961

Miejsce urodzenia: St. Asaph Wales

Inne kluby: Chester, Juventus, Leeds, Newcastle, Sheffield United (wypożyczenie), Wrexham, Sydney Olympic

Kupiony od: Chester, Juventus

Kupiony do LFC za: 300.000 GBP / 2.700.000 GBP  01.05.1980 / 18.08.1988

Debiut w reprezentacji: 21.05.1980 przeciwko Szkocji

Występy w reprezentacji: Walia 73/28 (67/26 w LFC) - 24.1.1996

Debiut w Liverpoolu: 13.12.1980

Ostatni występ: 11.05.1996

Pierwszy gol: 30.09.1981

Ostatni gol: 05.05.1996

Wygaśnięcie kontraktu: 01.07.1987 / 20.05.1996

LFC liga: występy/gole: 469 / 229

Ogółem dla LFC: występy/gole: 660 / 346

 

 

Po prostu najlepszy strzelec w historii Liverpoolu


Rushie urodził się i wychował z czterema siostrami i pięcioma braćmi w miasteczku St Asaph w północnej Walii. Karierę w Walii rozpoczął w Chester i jego strzeleckie umiejętności szybko przyciągnęły uwagę Liverpoolu a skaut Geoff Twentyman stał się regularnym gościem na meczach Chester. W kwietniu 1980 roku Bob Paisley był już wystarczająco przekonany o o jego talencie, by wyłożyć 300 tys. funtów na 19-latka, co w tych czasach było najwyższą kwotą w świecie zapłaconą za młodzieńca. Rush opuścił Chester po zdobyciu 14 bramek w 34 meczach. Rush był fanem Evertonu, gdy podpisywał kontrakt dla Liverpoolu i wtedy po raz pierwszy odwiedził Anfield. Zadebiutował w LFC 13 grudnia 1980 roku, w spotkaniu zakończonym remisem 1-1 przeciwko Ipswich Town, zmieniając Kenny Dalglisha, który został kontuzjowany. Już jego drugi występ miał miejsce w finale Pucharu Ligi. Liverpool zremisował pierwszy mecz z West Ham United i musiał powtarzać mecz. Rush zanotował przyzwoity występ i trafił w poprzeczkę. Liverpool świętował zwycięstwo 2-1 dzięki bramkom Dalglisha i Hansena. Rush zakończył sezon z 9-oma występami, ale wciąż bez gola. Znalazł się w składzie drużyny, która zmierzyła się z Realem Madryt w europejskim finale w Paryżu, ale niestety nie zagrał w tym spotkaniu.

Rush nie dostał szansy na grę w pierwszej drużynie w swym pierwszym pełnym sezonie ligowym i walczył w rezerwach. Miał również kłopoty z adaptacją społeczną w nowym otoczeniu. Był nieśmiały i nie lubił jak Kenny Dalglish i inni seniorzy robili kawały jemu i innym nowicjuszom. Ian zapukał do drzwi Paisley’a i oświadczył, że chce dostać szansę gry w pierwszej drużynie albo odejdzie. Paisley odpowiedział, że może odejść, jeśli tylko zechce i Rush opuścił jego biuro zdeterminowany, by pokazać mu, że może zdobywać mnóstwo goli w rezerwach. Sztuczka Paisely’a się powiodła, nigdy nie miał zamiaru sprzedać Rushiego i nigdy nie informował żadnego klubu, że jest do wzięcia.

Paisley początkowo zastanawiał się czy podjął mądrą decyzję kupując go:
- Nie potrafił zdobyć bramki, by ocalić swe życie i mała pewność siebie, którą posiadał zaczęła się ulatniać. Gdy tylko zaczął strzelać, już nie potrafił przestać. Na początku wszystkie bramki walił prawą nogą. Potem dla odmiany lewą. Wkrótce strzelał tak często, z każdej nogi, że nie potrafiliśmy spamiętać, którą z nich ma lepszą. Zanim wiedzieliśmy, strzelał gole też głową, tak jakby miały wyjść z mody.

Rush ostatecznie przełamał swą niemoc w dniu 30 września 1981 roku, na Anfield, w spotkaniu o Puchar Europy przeciwko drużynie Oulu Palloseura z Finlandii. Wszedł na zmianę i strzelił z bliskiej odległości. David Johnson doznał kontuzji i Rush dostał złotą szansę, by zakotwiczyć się w zespole. To było teraz albo nigdy. Przeciwko Exeter w Pucharze Ligi trafił podwójnie, dorzucił do tego kolejne dwie bramki w meczu z Leeds i nie przestał strzelać, aż osiągnął 30 bramek w sezonie. Wisienką na torcie był jego gol zdobyty na Wembley w finale Pucharu Ligi przeciwko Tottenhamowi. Ronnie Whelan strzelił dwie bramki w wygranym 3-1 meczu. Ronnie i Rush dołączyli do zespołu w podobnym okresie czasu i stali się bliskimi przyjaciółmi, Z pewnością nadszedł ich czas.

Niewielu wierzyło, że Rush będzie w stanie utrzymać swą formę strzelecką w kolejnym sezonie, ale on udowodnił wszystkim niedowiarkom, że się mylą i został wybrany najbardziej obiecującym graczem w sezonie 1982-83. Rush wraz z Dalglishem stworzyli zabójczy duet a ich wzajemne zrozumienie swej mocy było niewiarygodne. Rush szybko biegał, ale też szybko myślał. Wykonywał swój ruch na długo przed tym jak przeciwnik się był w stanie zorientować. Wystarczająco pewny Kenny nagradzał bieg Iana cudownym podaniem i piłka lądowała w siatce. Kenny określił ich wspaniałą współpracę w swej autobiografii:
- Rushie był spostrzegawczy i miał dwie dobre stopy. Jest jednym z najbardziej instynktownych wykańczających, jaki kiedykolwiek grał w piłkę. Moja współpraca z Rushem była tak dobra, ponieważ on mógł biec a ja mogłem podawać. Po prostu starałem się wystawić piłkę przed niego. Rushie powiedział, że biegł wiedząc, że piłka go znajdzie. To prawda, ale tylko dlatego, że jego rajdy były tak sprytne. Jego bieg był znacznie ważniejszy niż moje podanie. Rushie sam również świetnie podawał. Mógł grać na pozycji pomocnika, bo jego podania były wspaniałe. Rush był na pewno najlepszym partnerem, jakiego kiedykolwiek miałem. Byliśmy stworzeni dla siebie.

Rush wkrótce uzyskał przydomek „Ducha”, z powodu sposobu, w jaki nagle pojawiał się za plecami obronców. Najbardziej pamiętnym strzeleckim wyczynem Rushiego w tamtym sezonie było bez wątpliwości zdobycie czterech bramek przeciwko Evertonowi na Goodison Park. Strzelił cztery gole, za co wyczyn ten został uwieczniony w piosence śpiewanej przez fanów Liverpoolu na całym świecie. Liverpool zdobył podwójną koronę, tak samo jak rok wcześniej – mistrzostwo i Puchar Ligi.

Sezon 1983-84 był chyba jego najlepszym w Liverpoolu. Zdobył zapierającego dech w piersiach hat-tricka przeciwko Aston Villi, cztery gole przeciwko Coventry City i pięć w meczu z Luton Town. Kibicom Liverpoolu trudno byłoby uwierzyć, że 90 minut może minąć bez Rusha strzelającego bramkę. Rush dobił Dynamo Bukareszt w półfinale Pucharu Europy zdobywając dwa gole. Finał był pamiętny i Rush był jednym z czterech graczy Liverpoolu, który trafił w serii rzutów karnych, które zdecydowały o ich zwycięstwie. Był jak maszyna do zdobywania goli i nikt w Europie nie mógł się z nim równać. W tamtym sezonie uzyskał 47 bramek i został nagrodzony Złotym Butem za miano najlepszego strzelca w Europie. Nie było niczym zdumiewającym, że jego koledzy piłkarze z Anglii i miejscowe media wybrały go najlepszym graczem sezonu. Pobił również rekord Rogera Hunta, który zdobył 41 goli w jednym sezonie 20 lat wcześniej. Zdobywał bramki nieprzerwanie od 3 lat i robił to przez kolejne 3 lata.

Kariera Rushiego przebiegała bez poważnych kontuzji, ale znalazł się poza boiskiem podczas pierwszych 14 spotkań następnego sezonu. Pierwszy jego występ miał miejsce przeciwko Evertonowi, ale nie trafił do siatki. Zaledwie kilka dni później powrócił z nawiązką, zdobywając hat-tricka w meczu z Benficą w drugiej rundzie Pucharu Europy. Rush powtórzył swój wyczyn sprzed roku, kiedy to strzelił dwa gole w półfinale przeciwko Panathinaikosowi na Anfield, ale finał w Brukseli skończył się tragedią.

Liverpool wygrał podwójną koronę w sezonie 1985-86 z Rushem ponownie w głównej roli, zdobywającym dwa gole w zwycięskim 3-1 nad Evertonem w pierwszym w historii finale Merseyside. Głęboki smutek fanów Liverpoolu z całego świata miał dopiero nastąpić. Rushie powiedział zwolennikom LFC przed rozpoczęciem sezonu 1986-87, że będzie to jego ostatni sezon przed podjęciem nowej pracy dla Juventusu we Włoszech. Liverpool miał otrzymać rekordową sumę 3,2 mln funtów za brytyjskiego piłkarza. Rushie nie mógł się pożegnać bez zdobycia kilku goli. Ci, którzy powątpiewali, że nie da z siebie 100 % dla LFC szybko zamilkli. Zdobył 20 bramek w pierwszych 20 meczach sezonu. Niewiarygodnie Liverpool nigdy wcześniej nie przegrał meczu, w którym Rushie strzelał. Seria osiągnęła ilość 145 spotkań, gdy Liverpool zmierzył się z Arsenalem w finale Pucharu Ligi. Rush da Liverpoolowi prowadzenie, ale niespodziewanie Charlie Nicholas odpowiedział dwoma trafieniami i Arsenal zakończył mecz zwycięstwem. Większe niepowodzenia miały dopiero nadejść. Everton zdobył tytuł mistrza. Liverpool i Rush jednak pobili ich na Anfield, a Rush strzelił dwukrotnie swoje 18 i 19 bramkę derbową, wyrównując rekord Dixie Deana z Evertonu. Rush pożegnał się z Anfield zdobywając zwycięskiego gola przed the Kop w meczu z Watford. Jego ostatni występ miał miejsce przeciwko Chelsea i oczywiście Rush znalazł się na liście strzelców.

Walijczyk rozpoczął karierę we Włoszech obiecująco i strzelił 10 goli w sześciu przed-sezonowych meczach. W sezonie zaliczył 14 bramek, z czego 8 w lidze. Porównując go z innymi, facet nazywający się Diego Maradona został najlepszym strzelcem z 14 golami a Rush zdobył tyle samo bramek, co Marco van Basten i więcej niż Rudi Voeller. Pokazał fanom Juve, co potrafi, gdy czterokrotnie trafił do siatki przeciwko Pescarze w meczu pucharowym. Kontuzje, różne choroby i decyzja Michela Platiniego o odejściu z Juve odegrały swoją rolę. Kto miał teraz obsługiwać napastników? Klub borykał się z problemami i pobyt Rushiego trwał tylko jeden sezon. Jego powrót do Liverpoolu nastąpił niespodziewanie i nikt nie był w stanie sobie tego uświadomić do momentu, aż zasiadł z trenerem naprzeciwko zszokowanych dziennikarzy, by podpisać kontrakt ze swym starym klubem. Większość prasy była przekonana, że Liverpool zamierza kupić Gary’ego Pallistera z Middlesbrough, który miał zastąpić kontuzjowanego Alana Hansena. Cena wynosiła 2,7 mln funtów, więc Liverpool kupił Rusha za 500 tys. mniej.

Na początku Ian borykał się z kłopotami i widać było, że jest daleki od swej najlepszej formy. W styczniu fani zaczęli dostrzegać przebłyski starego Rusha. Zdobył gole w trzech meczach pod rząd, ale potem nabawił się kontuzji a operacja kolana oznaczała 2 miesiące poza boiskiem. Wrócił jako zmiennik w ostatnich spotkaniach sezonu i potwierdził swą wartość jako zastępca w fianle Pucharu Anglii przeciwko swym starym wrogom Evertonowi. John Aldridge, sobowtór Iana, zwolnił mu miejsce w drugiej połowie, przy stanie 1-0 dla Liverpoolu. Stuart McCall wyrównał w ostatnich sekundach i potrzebna była dogrywka. Rush pięknym strzałem zdobył drugą bramkę dla Liverpoolu, ale ponownie parę minut później McCall wyrównał. Rushie potwierdził, że jest bohaterem dnia. Strzelił głową z idealną precyzją i Liverpool zdobył puchar. Rushie powrócił, by znów prześladować Everton.

Rusha preferowano kosztem Johna Aldridge’a w wyjściowej jedenastce w następnym sezonie i wkrótce krytycy zaczęli go prześladować, gdy w trzech pierwszych meczach sezonu nie zanotował gola. Presja była tym większa, gdyż Aldridge, który był najlepszym strzelcem w poprzednich sezonach, siedział na ławce. Zaufanie Dalglisha do swego starego przyjaciela było stuprocentowe. Aldridge nie czuł się z tym szczęśliwy i podpisał kontrakt z Real Sociedad, gdzie kontynuował strzelecką passę. Rush nie zawiódł Kenny’ego i zakończył sezon jako czołowy strzelec z 26 trafieniami. Z precyzją zegarka strzelił tą samą ilość bramek w następnym sezonie, ale rezygnacja Dalglisha zrujnowała tytułowe szanse Liverpoolu.
Rush był kontuzjowany wraz z innymi czoowymi graczami Liverpoolu na początku pierwszego sezonu pod wodzą Sounessa. Zdołał się wyleczyć na finał Pucharu Anglii przeciwko Sunderlandowi i jak zwykle zdobył złotego gola na Wembley. Przypieczętował wygraną Liverpoolu 2-0 a jego piąte trafienie w finale FA Cup było bezeprecedensowym osiągnięciem.

Rush zmagał się z problemami wraz z innymi w zespole Liverpoolu przez następne dwa sezony. 18 października 1992 roku Ian pobił kolejny swój rekord. Zdobył 287 gola dla LFC w zremisowanym 2-2 meczu z Manchesterem United na Old Trafford. Roger Hunt musiał ustąpić mu miejsca z piedestału najlepszego strzelca Liverpoolu. Jesienią 1993 roku, Souness wręczył Rushiemu opaskę kapitańską, na którą w pełni zasługiwał. Otrzymał również nowego obiecująco zapowiadającego się partnera w ataku w postaci Robbie Fowlera. Dobrze się rozumieli i Walijczyk wziął młodego napastnika pod swoje skrzydła. W 1995 roku, Robbie mówił o swoim mentorze:
- Od dnia mojego debiutu, Ian stał się dla mnie jak ojciec na boisku. Robił to wszystko wcześniej i zna wszystkie szczegóły gry. Wie wszystko o obrońcach i mówił mi o wszystkich zaletach i wadach tych, przeciwko którym graliśmy i to sprawiało mi dużą różnicę. W meczach jest to samo. On nigdy nie przestaje mówić, narzeka bez przerwy i to bardzo mi pomaga rozwijać się w trakcie tego sezonu. Ale wiem, że miałem szczęście. Uczę się od najlepszego i jeśli nie nauczysz się od kogoś takiego jak Ian, to od kogo innego mógłbyś?

Souness zrezygnował w 1994 roku i stanowisko przejął Roy Evans. Rushie zdobył dwie bramki przeciwko Stoke City w trzeciej rundzie, gdzie Czerwoni torowali sobie drogę do finału Coca Cola Cup, w pierwszym sezonie Evansa. Zaliczył swój 600-tny występ dla LFC przeciwko Blackburn w 5-tej rundzie, świętując zdobyciem swojego 13-tego hat-tricka. Steve McManaman przyczynił się do zwycięstwa z Boltonem w finale i nikt nie mógł czuć się bardziej dumnym niż Rushie, by unieść Coca Cola Cup jako kapitan.

Latem 1995 roku, Liverpool zakupił za rekordową kwotę sensacyjnego napastnika Stana Collymore’a. Rush zbliżał się do swych 34 urodzin i jak przewidywano ten sezon miał być jego ostatnim. Rush wciąż występował jako kapitan i pojawił się na początku rozgrywek ale przestał grać z powodu kontuzji. Robbie i Stan zaczęli tworzyć zgrana parę i zapowiedź końca legendarnej kariery stawała się faktem. Osiągnięcia Rusha zostały docenione przez królową na początku roku. Został on odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego w Pałacu Buckingham. Jeszcze jeden rekord padł zanim Rushie opuścił Anfield. 6 stycznia 1996 roku strzelił bramkę Rochdale w trzeciej rundzie Pucharu Anglii na Anfield. Był to jego 42 gol w tych rozgrywkach i tym samym wyprzedził Denisa Lawa, z którym dzierżył rekord najlepszego strzelca w Pucharze Anglii w XX wieku.

27 kwietnia Ian Rush rozegrał swój pożegnalny mecz na Anfield. Pojawił się na boisku jako zmiennik w wygranej 1-0 potyczce z Middlesbrough ale nie wpisał się na listę strzelców. Rush dostał owację od fanów obydwu drużyn. Zdjął koszulkę i rzucił w stronę the Kop.
- To był emocjonujący ale zarazem fantastyczny dzień dla mnie. Nie miałem pojęcia jak będę przyjęty zanim Roy Evans powiedział mi przed meczem. To była wielka niespodzianka. Owacja fanów będzie w mojej pamięci do końca życia. Przepraszam, że nie zdobyłem bramki. Pragnąłem tego tak bardzo jak i fani. Chciałem pozostać na murawie na zawsze.

Swój ostatni ligowy mecz rozegrał przeciwko Manchesterowi City. Rush strzelił w zakończonym remisem 2-2 spotkaniu. Oczekiwał z radością na końcowy występ, który stosownie do okazji miał mieć miejsce na Wembley. Przeciwnikiem był Manchester United – okazją: finał Pucharu Anglii, datą: 11 maja 1996 roku.
- W idealnym świecie, wszedłbym na boisko i zdobył zwycięskiego gola. Ale to tylko jedna gra, gdzie szczęśliwie siedziałbym na ławce przez 90 minut do czasu, gdy Liverpool by wygrał. Będą ogromne emocje w tym dniu. Muszę spróbować i mieć czysty umysł dla Liverpoolu, ale chcę celebrować cały ten dzień. Z pewnością masz więcej czasu do rozmyślań siedząc na ławce i to będzie mój ostatni raz w koszulce Liverpoolu.

Evans nie miał wątpliwości, że Rush odegra swoja rolę w finale.
- Nie trzyma się kogoś z takim doświadczeniem na ławce. Wembley będzie idealnym zakończeniem jego kariery, ale nie myślę, aby było odpowiednie miejsce na świecie, gdzie Ian mógłby zakończyć swą karierę.

Rush wszedł jako zmiennik w drugiej połowie, ale nudny mecz zakończył się wynikiem 1-0 na korzyśc United.

Kilka dni później Rush ogłosił, że zamierza dołączyć do Leeds. Grał tam ciągle nie na swojej pozycji na skrzydle i zanotował tylko 3 trafienia dla klubu z Yorkshire. Latem 1997 roku, jego stary przyjaciel Dalglish skusił go przyjścia do Newcastle. John Barnes również dołączył. Rush zdobył 2 gole dla Newcastle i obydwa były historyczne. Strzelił swoją 48 bramkę w Pucharze Ligi, co było wyrównaniem rekordu Geoffa Hursta a jego drugi na zakończenie wspaniałej kariery padł w meczu z Evertonem. Po raz kolejny jego dawni ulubieńcy stali się ofiarami. Wiosną został wypożyczony do Sheffield United. Iana wynajęto jako grającego menedżera do Wrexham w sezonie 1998-99. Legendarny napastnik ogłosił swoje odejście na emeryturę w lipcu 1999 roku, trzy miesiące przed swoimi 38 urodzinami.

Rush zdał egzaminy trenerskie Piłkarskiej Federacji Anglii i podróżował po świecie, m.in. do Australii i Islandii, gdzie uczył dzieci jak zostać doskonałym strzelcem bramek, próbując przekazać wiedzę, którą nabył podczas 20-letniej kariery. Houllier także docenił trenerskie zdolności Rusha i umieścił go w sztabie trenerskim, by uczył napastników jak zdobywać gole.

Ian Rush był również gwiazdą w swojej reprezentacji. Zagrał 73 razy dla Walii, zdobywając 28 goli, co oczywiście jest rekordem strzeleckim. Jego największym rozczarowaniem było to, że nigdy miał okazji by reprezentować swój kraj na mistrzostwach świata lub Europy. Supergwiazda Walii Ryan Giggs jest jednym z jego największych wielbicieli.
- Będąc w szkole, trzech napastników, których najbardziej podziwiałem to Ian Rush, Mark Hughes i Gary Lineker. Ale Rushy wyróżniał się ze wszystkich, gdyż był tak inspirującym przykładem dla nastolatków, mając tyle zalet podczas gry.

 

PS (od redaktora)

Jesienią 2007 roku razem z redaktorem MasteremLFC dostąpiliśmy zaszczytu uściśnięcia dłoni Wielkiej Legendy Liverpoolu. Na kameralnym spotkaniu w centrum miasta, zorganizowanym dla fanów, mogliśmy posłuchać zabawnych historii Iana i usłyszeć odpowiedzi na wiele pytań zadawanych mu przez kibiców. Okazał się być niezwykle sympatycznym i skromnym człowiekiem, z nieznikającym z twarzy uśmiechem. Na nasze pytanie czy pamięta sławny dwumecz Liverpoolu z Widzewem w Pucharze Europy z marca 1983 roku, w którym łodzianie sensacyjnie wyeliminowali The Reds po zwycięstwie u siebie 2-0 i porażce na Anfield 2-3 (o tym meczu i jak wiele dla mnie znaczył, kiedyś napiszę), próbował udawać ze śmiechem, że nie przypomina sobie tych spotkań, inne pytanie dotyczyło rozegranego kilkanaście dni wcześniej kontrowersyjnego meczu derbowego na Goodison, gdzie Liverpool wygrał 2-1, po karnym w ostatniej minucie, a Kuyt cudem uniknął czerwonej kartki, Ian, oczywiście też ze śmiechem, stwierdził, że sędzia postąpił jak najbardziej słusznie nie wyrzucając Holendra z boiska i przyznając nam karny w ostatniej minucie!

Myślę, że prawdziwe legendy poznaje się po tym jak wiele osiągnęły i jak przy tylu sukcesach i sławie wciąż pozostały sobą, nie popadając w bagno pychy i samouwielbienia. Obok Kenny’ego Dalglisha czy Billa Shankly’ego do takich legend Liverpoolu możemy ze stuprocentową pewnością zaliczyć również Iana Rusha.


 

Zobacz także

Zza czerwonej bramki: please don't take our Luis away Legendy Liverpoolu: Kevin Keegan Legendy Liverpoolu: Kenny Dalglish (2)

Dodaj komentarz


Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze

Komentarze


Brak komentarzy

Projekt: Bartosz Bunikowski; Kodowanie i podpięcie: QSky.pl Copyright (c) 2009-2012 by LFCPoland.com.
LFCPoland.com na Facebooku