John Barnes i Andrew Cole wiedzą więcej, niż większość o atmosferze podczas starcia Liverpoolu z Manchesterem United.
Obaj oczekują, że dzisiejsze popołudniowe spotkanie w czwartej rundzie FA Cup będzie wybuchowym jak zawsze – ale mają nadzieję, że zainteresowanie będzie tylko tym, co dzieje się na boisku.
To będzie pierwsze spotkanie od sprawy Luis Suarez – Patrice Evra, co spowodowało, że napastnik Liverpoolu został uznany winnym rasizmu w stronę obrońcy MU i został zawieszony na osiem spotkań przez FA.

Barnes brał udział w wielu spotkaniach z największym rywalem podczas swojej kariery na Anfield, zdobywając zwycięskiego gola na Old Trafford, kiedy Liverpool wygrał ostatnio ligę w 1990.
Jednak urodzony na Jamajce zawodnik zdaje sobie sprawę, jak wiele skorzystali ze wsparcia kibiców na Anfield.
Środowy półfinał Carling Cup, w którym Liverpool zapewnił sobie awans do finału na Wembley, spowoduje elektryzującą atmosferę dzisiejszego popołudnia na Anfield.
Barnes ma nadzieję, że fani ponownie pomogą the Reds wygrać kolejny mecz przeciwko rywalowi z Manchesteru – jednak zachowując się w odpowiedni sposób.
- Kibice zawsze odgrywali dużą rolę, niezależnie od tego, co się stało. Jednak mają obowiązek się odpowiednio zachowywać.
- Ich zadaniem jest spieranie swojego zespołu, wygwizdywanie przeciwników jednak wszystko w sposób uczciwy i kulturalny i oczekuję tego zarówno od naszych fanów, jak i fanów United.
- Dopóki nie będzie to miało podłoża rasistowskiego, nie widzę z tym problemu – powiedział Barnes.
Cole zdobył bramkę dla United w wygranym 3-1 spotkaniu na Anfield, co pomogło zbliżyć się Manchesterowi do tytułu w 1997 roku.
Ogólnie zdobył 11 bramek we wszystkich meczach United przeciwko Liverpoolowi i ma z tym miłe wspomnienia.
Cole ma nadzieję, że najbliższe spotkanie będzie zapamiętane tylko z powodów czysto piłkarskich.
- Atmosfera jest zawsze elektryzująca.
- Z tą rywalizacją i historią obu klubów nie możesz spodziewać się niczego innego.
- Sytuacja między Patrice’m a Suarezem nadszarpnęła ten wizerunek, jednak ostatecznie powinniśmy mówić tylko o meczu.
- W dzisiejszym społeczeństwie to wstyd mówić ciągle o rasizmie.
- Rozmawiajmy o piłce, zawodnikach i o tym czy mecz został wygrany czy przegrany. Wszystko inne nie powinno się liczyć.
Cole uważa również, że wygrany dzisiejszego meczu będzie w doskonałej pozycji, by wygrać puchar.
- Kto wygra ten mecz, będzie faworytem – dodał Cole.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





