Mamy zaszczyt przedstawić Państwu przemyślenia Marka Jepsona na temat przyszłości niektórych zawodników na Anfield. Życzymy miłej lektury.
Wszyscy kibice Liverpoolu czekają teraz na aktywne lato ze strony włodarzy klubu. Nie mogliśmy tego oczekiwać jednak za czasów Toma Hicksa i Goerge'a Gilletta.
Teraz na szczęście możemy snuć wszelkie domysły na temat potencjalnych wzmocnień, gdyż klubem kierują obecnie właściciele m.in. Boston Red Sox, czyli John Henry i Tom Werner. Dzięki nim prawdziwe stają się słowa, że "po burzy pojawia się złociste niebo".
Dnia 22. maja został rozegramy ostatni mecz sezonu. Tego dnia zaczęło się pojawiać multum wiadomości na temat ewentualnych transferów. Jak co roku dowiadujemy się, że Liverpool jest zainteresowany niemal każdym piłkarzem pod słońcem.
Więc jeśli nie możemy pokonać dziennikarzy, to przyłączmy się do nich. Lecz zaufajcie mi, jestem pewny, że Liverpool nie pozyska Lionela Messi'ego, Lionela Richie czy Lionela Blaira w najbliższym czasie. Po prostu to czuję.
Ważne jest jednak, że wraz z powrotem Kenny Dalglisha powróciła tak zwana "Droga Liverpoolu". Prosta, lecz efektywna interpretacja popularnego "pass and move". Swoista filozofia zachowania na boisku jak i poza nim.
Więcej teraz się mówi o tym, kto przyjdzie do klubu, lecz ja skupię się na tych, których czas na Anfield wydaje się dobiegać końca. Wielu jest bowiem piłkarzy, którzy nie pasują do nowego Liverpoolu.
Joe Cole
Co się stało z Joe Colem? To już nie jest ten sam zawodnik, który strzelił zwycięskiego gola dla Chelsea na Old Trafford niespełna rok temu.
Byłem bardzo podekscytowany, gdy dowiedziałem się, że przychodzi on do The Reds po wygaśnięciu kontraktu z Chelsea. Teraz widać, że jego debiut był tylko "pokazem", gdyż zawodnik, który oferuje tak mało drużynie i pobiera 90.000 funtów tygodniowo nie może grać na Anfield.
Technicznie jest bardzo dobry, lecz częste kontuzje i braki w wytrzymałości i szybkości sprawiają, że nie może on wzbić się ponad pewien poziom. Krążą plotki, że jest nim zainteresowany Harry Redknapp, lecz czy oferuje on obecnie coś ponad to, co dają Luka Modrić, Rafael van der Vaart, czy chociażby Niko Kranjcar? Odpowiedź brzmi: nie.
Nie wiem, jak do kwestii pozostania Cole'a w klubie odnoszą się władze klubu, lecz nie sądzę, by wielu kibiców było zawiedzionych, gdyby odszedł on po jednym sezonie. Więcej byłoby zawiedzionych, gdyby naprawdę okazało się, że Joe nie może przeskoczyć pewnego poziomu.
Milan Jovanović
Skłamałbym, gdybym stwiedził, że oczekiwałem od niego fajerwerków, zwłaszcza, że przyszedł za darmo ze Standardu Liege. Oglądałem mecze Serbii na Mistrzostwach Świata, lecz uważałem, że Jova będzie solidnym piłkarzem.
Głównym jego osiągnięciem na Mundialu była zwycięska bramka nad Niemcami w fazie grupowej. Ponadto zachwycał swoimi rajdami na skrzydle. Do Liverpoolu przybył z rekordową ilością bramek. 52 trafienia w 116 występach.
Na początku grał jako napastnik, lecz nie wychodziło mu to. Potem próbował swoich sił jako lewoskrzydłowy, lecz i tu nie grał wspaniale. Ponadto był częścią drużyny, która przegrała z Northampton w Carling Cup.
Jego odejścia chce chyba najwięcej kibiców, więc jeśli w przyszłym sezonie wciąż będzie piłkarzem Liverpoolu to stworzę naturalnych wielkości rzeźbę Gary Neville'a i codziennie będę ją całował w stopy.
Sotirios Kyrgiakos
Muszę stwierdzić, że jestem pozytywnie zaskoczony z tych dwóch lat Greka na Anfield. Jego wzrost i gra w powietrzu sprawiła, że wyglądał na idealne zastępstwo dla Sami Hyypii. Wielu uważało, że może nawet osiągnąć ten sam poziom. Jednak mu się to nie udało (a kto by mógł grać tak jak Hyypia?), lecz nie mówię, że był to zły zakup.
Kyrgiakos został sprowadzony do klubu głównie po to, by zabezpieczyć pozycję na wypadek kontuzji Carraghera, Skrtela czy Aggera i gdy wchodził na murawę, to najczęściej radził sobie dobrze. Mimo to, głównie pod koniec sezonu, widać było słabości Greka, co pozwalało stwierdzić, że jego dni są policzone. Jego braki w szybkości i zwrotności zostały brutalnie odsłonione przez Bragę w Lidze Europa.
To Kyrgiakos spowodował rzut karny, który wykorzystał Alan. Trudno sobie wyobrazić Soto w Liverpoolu w następnym sezonie. Wystarczy klub, który zaoferuje mu możliwość regularnego grania.
Brad Jones
Każdy bramkarz pozyskany przez Liverpool jest na straconej pozycji. Nikt nie jest w stanie wygryźć ze składu Pepe Reiny.
Jones ma 29 lat, a zagrał tylko w 99 meczach ligowych. Powinien w końcu przejść tam, gdzie będzie grał w pierwszym składzie. Myślę, że Liverpool nie będzie robił mu przeszkód w przenosinach. Jednakże ma on status "wychowanka kraju", więc jeśli zgodzi się być w cieniu Reiny, to może zostać.
Paul Konchesky
Wiem o czym myślicie? Czy on naprawdę jest jeszcze piłkarzem The Reds? Niestety, jest.
Wielu przecierało oczy ze zdumienia, gdy za sprawą Hodgsona zasilił on zespół z Merseyside. Nie było takiej potrzeby, bo przecież był Emiliano Insua. Z dozą szczęścia uda się zatrzymać Argentyńczyka w klubie.
Pozycja Paula w klubie nie polepszyła się, gdy jego matka skrytykowała fanów Liverpoolu na Facebooku. Fajnie było się dowiedzieć, że Pani Konchesky mówi tak pięknie, jak jej syn gra. Paul niemalże natychmiast został wypożyczony do Nottingham Forest, więc jest pewne, że latem opuści on Anfield na stałe.
Christian Poulsen
Duńczyk przyszedł do Liverpoolu, by zastąpić Javiera Mascherano. Wydawało się to dobrym posunięciem do czasu aż nie popełnił on kilku rażących błędów. W rzeczywistości Christian nawet nie zbliżył się do poziomu Javiera.
Wielu pamiętało jego grę dla Sevilli, gdy pomógł temu klubowi w obronie Pucharu UEFA i zdobyciu Copa Del Rey. Występy Jay'a Spearinga spychały Poulsena coraz niżej w hierarchii klubowej, a planowane zakupy oraz możliwy powrót Aquilaniego pozwalają przypuszczać, że opuści on klub.
Należy także pamiętać, że nie był w stanie zaadaptować się do gry w Premier League, pomimo swojego wielkiego doświadczenia.
Philipp Degen
Podobnie jak Joe Cole, Milan Jovanović i Andrey Voronin jest uważany za nieudany wolny transfer. Ten sezon spędził w Stuttgardzie, lecz zagrał on tylko w 5 meczach. Wątpię, żeby kibice tego klubu chcieli go za wszelką cenę.
Kariera Szwajcara jest naznaczona kontuzjami. W Liverpoolu było tak samo. Może grać jako boczny obrońca i skrzydłowy, lecz kiedy grał to nie pokazywał nic, co by pozwalało mu pozbyć się łatki "uzupełnienia składu".
Gdy grał, to pokazywał, że lepiej atakuje niż broni, lecz to nie oznacza, że jego akcje ofensywne były dobre.
Nabil El Zhar
Marokański skrzydłowy dołączył do klubu 5 lat temu z francuskiego Nimes Olympique. Pomimo, że zagrał w 24 spotkaniach, to nigdy nie był w stanie przebić się na stałe do pierwszego składu.
El Zhar spędził ostatni sezon na wypożyczeniu w PAOK i zagrał 12 spotkań. Strzelił w nich 3 bramki. Jego kontrakt wygasa w przyszłym roku, więc nie powinno być problemów ze znalezieniem kupca.
Byli to zawodnicy, którzy niemal na pewno opuszczą klub. Teraz skupię się na tych, którzy mogą opuścić nasz zespół.
Fabio Aurelio
Na początku muszę powiedzieć, że jestem wielkim fanem Aurelio. Jest on bardzo uzdolnionym technicznie piłkarzem. Wystarczy tylko spytać Edwina van der Sara i Petra Cecha co potrafi lewa noga Aurelio.
Niestety jest on zawodnikiem bardzo podatnym na kontuzje. Wystarczy wspomnieć złamaną nogę, gdy był w Valencii, czy problemy z mięśniami podczas pobytu na Merseyside.
Mniej więcej w tym czasie, rok temu, Aurelio odrzucił kontrakt gwarantujący mu zarobki wtedy, gdy gra. Opuścił on na kilka tygodni klub, by później podpisać nowy kontrakt z LFC. Obecna umowa kończy się w przyszłym roku. Być może zostanie on w klubie do tego czasu, lecz trudno wyobrazić sobie, że będzie tutaj dłużej, dopóki nie zaakceptuje oferty, która rok temu była nie do przyjęcia.
Sądzę, że gdyby nie liczne kontuzje to Aurelio byłby ważną postacią na Anfield. Sam zawodnik wolałby grać, zamiast leczyć kontuzje.
Daniel Agger
Zasadniczo to mógłbym skopiować to, co napisałem o Aurelio, zastępując tylko imiona. Agger jest bardzo dobrym zawodnikiem, który świetnie czuje piłkę. Nie dziwi więc fakt, że Liverpool lepiej gra z nim, niż bez niego. Agger jest typem piłkarza, który powinien świetnie pasować do układanki Dalglisha.
Powstaje więc pytanie, czemu jest na tej liście? Odpowiedź jest prosta - kontuzje. Od czasu, gdy przyszedł z Brondby w 2006 roku zagrał w 93 ligowych meczach. Mało to nie jest, ale dużo też nie. Środek obrony to pozycja, gdzie roszady raczej nie pomagają.
Wystarczy spojrzeć na największego rywala Liverpoolu. Jednym z elementów pozwalających osiągać sukcesy Czerwonych Diabłów jest wspaniała współpraca Ferdinanda i Vidicia.
Mam więc nadzieję, że problemy Aggera z kontuzjami to już przeszłość, dzięki czemu na jesieni wciąż będzie naszym piłkarzem. Jeśli jednak natrafi się bardzo atrakcyjna oferta, dzięki której będzie można zakupić obrońcę, który będzie mógł grać przez cały sezon, to trzeba by się nad nią zastanowić.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
doniu_bunio; 04.06.2011; 08:40
Aggera zostawić reszta out nie ma sensu trzymać grajków z których nie ma pożytku i korzyści a na dodatek pobierają gigantyczne pieniądze z budżetu.. lepiej sprowadzić kogoś kto będzie wnosił do zespołu coś nowego cos świeżego i był monolitem razem z naszym kręgosłupem:D a co do Cola.. stara się facet ale nie zawsze mu wychodzi.. chyba nie zdawał sobie sprawy z tego że tak ciężko będzie mu wywalczyć miejsce w podstawowej jedenastce Liverpool'u zobaczymy co wydarzy sie..
Domino; 03.06.2011; 09:01
Aggera i Aurelio zostawić. Nigdy nic nie wiadomo
TheReds; 03.06.2011; 00:18
Agger, Aurelio i Cole niech zostaną, a reszta niech opuści Anfield... Do Aggera i Aurelio są wszyscy przekonani że to dobrzy obrońcy, a Cole? Cole to nie wiadoma, ale liczę na to że się przebudzi i na jego doświadczenie, bo już nie raz pokazał że potrafi grać w piłkę na najwyższym poziomie :)
kijanek13; 02.06.2011; 23:02
Dwóch ostatnich,genialni piłkarze,ale te kontuzje...ja jednak bym ich zostawł.Reszta,to niech ucieka jak najdalej od Anfield...
Glen2; 02.06.2011; 21:01
El Zhar nie wiem w jakiej jest dyspozycji,moze warto mu dać szanse w przedsezonówce :) Soto,Poulsen t,konczeski
gall; 02.06.2011; 20:57
Z tym, że stoperów mamy w miarę dobrych, a wtedy gdy grał Nino to nasz napad był osadzony tylko na nim. Rezerwa nie dawała rady. Z Aggerem jest podobna sprawa co z Aurelio. Obaj są świetni, ale my płacimy im za leczenie, a nie za grę, a jest w samej PL kilku solidnych stoperów.
Elnino6786; 02.06.2011; 20:09
Nie wiem czemu Agger, ale to że jest podatny na kontuzje to już nie jego wina. Jakoś gdy grał jeszcze u nas Torres to nikt nie mówił, że trzeba go sprzedać bo wiecznie kontuzje. Agger musi zostać, bo bez niego nasza obrona może nie jest słaba, ale zawsze z nim pewniej graliśmy.
Lukas; 02.06.2011; 19:55
Poza Aggerem, pełne poparcie ;)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





