W sobotę po raz pierwszy od pamiętnej sprzeczki na Anfield Road w październiku Luis Suarez i Patrice Evra, staną ze sobą twarzą w twarz.
W zeszłym tygodniu Liverpool wyeliminował Czerwone Diabły z rozgrywek FA Cup, wygrywając na własnym stadionie 2:1. Obrońca United nie spotkał się z miłym przywitaniem ze strony fanów the Reds. Każdy kontakt Francuza z piłką niósł za sobą gromkie gwizdy z trybun Anfield Road. Luis Suarez może spodziewać się podobnego zachowania ze strony kibiców Manchesteru już w sobotę na Old Trafford.
Glen Johnson uważa jednak, że nie ma osoby, która mogłaby poradzić sobie z takim stresem lepiej od Urugwajczyka.
- To będzie trudny teren, jednak uważam, ze Luis jest obdarzony silnym charakterem i poradzi sobie. Będzie "mówił" przez futbol.
- Świetnie jest mieć go z powrotem w drużynie. Miał długą przerwę, więc mam nadzieję, że jest wypoczęty i gotowy na kolejne świetne występy.
- Myślę, że po powrocie odegra dla klubu bardzo dużą rolę. To typ piłkarza, którego potrzebujemy w zespole.
Z pewnością powrót Suareza będzie niósł ze sobą wiele emocji i kontrowersji. Pomijając karę ośmiu meczów zawieszenia za rasistowskie wyzwiska, Urugwajczyk został również ukarany za obraźliwe gesty w stronę kibiców Fulham. Już w pierwszym meczu po swoim powrocie, na jego koncie pojawiła się żółta kartka za niebezpieczne kopnięcie Scotta Parkera w brzuch.
Wydaję się, że El Pistolero wystąpi w sobotni spotkaniu z Manchesterem United. Będzie to mecz, który może mieć wpływ na dalszą walkę podopiecznych Kenny'ego Dalglisha o TOP 4.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





