Mija już powoli czas przymusowego urlopu Luisa Suareza i były pomocnik the Reds, Didi Hamann, wierzy, że czarne chmury jakie zebrały się nad Urugwajczykiem sprawią, że będzie on jeszcze silniejszy.
Urugwajczyk będzie mógł zagrać już w spotkaniu przeciwko Tottenhamowi na Anfield w poniedziałek po tym jak przez 8 kolejnych spotkań pauzował za rzekome obrażanie Patrice'a Evry na tle rasowym.
Suarez ostatni mecz zagrał w zeszłym roku, podczas okresu świątecznego, przeciwko Blackburn Rovers.
Przez ostatnie sześć tygodni napastnik zmuszony był do przerwy. Kontynuował on jednak treningi z pierwszą drużyną w Melwood, jednak podczas meczów mógł jedynie wspierać drużynę Dalglisha z trybun.
Legenda Liverpoolu, Didi Hamann, rozkoszuje się perspektywą powrotu do gry Suareza. Były reprezentant Niemiec twierdzi, że Liverpool skorzysta na tym iż 25-latek naładował swoje baterie po wyczerpującym okresie gry.
- Wspaniale będzie zobaczyć znów Suareza na boisku i myślę, że będzie on bardzo ważnym punktem Liverpoolu w drugiej części sezonu - mówi Hamann.
- Szczerze uważam, że przerwa jaką miał może być dla niego korzystna.
- Przez ostatnie kilka lat grał on bardzo wiele meczów. W 2010 były Mistrzostwa Świata, a w zeszłe wakacje Copa America, więc nie miał on porządnej przerwy na odpoczynek. Na początku sezonu był bardzo dobry, ale później wyglądał na odrobinę zmęczonego.
- Teraz miał okazję do odpoczynku i na pewno wróci silniejszy. Po tym wszystkim co się stało będzie on chciał udowodnić swoją wartość.
Suarez wróci do drużyny, która jest obecnie bardzo pewna siebie po tym jak wyeliminowała z Carling Cup Manchester City i z FA Cup Manchester United w zeszłym tygodniu.
Drużyna zrobiła też krok naprzód w celu zakwalifikowania się do przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów po tym jak wygrała w środę 3-0 z drużyną Wolves. Hamann wierzy, że koledzy z drużyny Suareza zasługują na pochwały za to co pokazali w okresie, gdy musieli radzić sobie bez Urugwajczyka.
- Zanim Suarez został zawieszony wszyscy mówili, że jest to drużyna jednego zawodnika i Liverpool sobie bez niego nie poradzi. Jednak drużyna pokazała w ciągu ostatniego miesiąca, że potrafi rywalizować z najlepszymi również bez niego. To powinno dać wszystkim wiele pewności siebie - mówi Hamann.
- Jego powrót będzie wielką korzyścią dla zespołu. Bramki ostatnio zdobywali Kuyt, Carroll, Bellamy, więc Kenny ma wiele opcji.
- Nie wiem co należałoby zrobić, gdy wszyscy krytykują twoich zawodników tak jak po meczu z Boltonem, ale coś na pewno zostało zrobione.
- Zawodnicy świetnie odpowiedzieli na tą krytykę swoimi trzema świetnymi występami. Teraz czeka ich kolejny ważny mecz przeciwko Tottenhamowi w poniedziałek i miejmy nadzieję, że drużyna utrzyma swoje tempo.
- Liverpool wygląda dobrze i jest w odpowiedniej formie - dodaje Didi.
Istnieją pewne obawy co do tego jak kibice rywali będą traktowali Suareza, gdy wróci do gry. Jednak Hamann podkreśla, że napastnik poradzi sobie ze wszystkim i najwyższy czas, aby wszelkie problemy zostawić za sobą.
- Każdy powinien już o tym zapomnieć i pozwolić Suarezowi, aby odpowiedział na to wszystko swoją grą na boisku - mówi Hamann.
- Trzeba go obdarzyć zaufaniem. Przyznał od razu, że powiedział to co powiedział. Łatwiej byłoby upierać się, że nic takiego nie mówił i nie byłoby wtedy dowodów jego winy.
- Suarez nie musi się martwić o reakcję kibiców rywali. Nie dostałby się tu gdzie jest, jeśli nie byłby silny psychicznie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





