Już tylko 99 dni dzieli nas od rozpoczęcia fantastyczniej idei biegu Hillsborough-Anfield Run, o której od dłuższego czasu możecie przeczytać na naszej stronie. Kontynuując nasze medialne wsparcie dla akcji Dominica Williamsa, z dumą pragniemy przedstawić Wam kilka kolejnych faktów na temat biegu.
Tym razem ekskluzywnego wywiadu dla LFCPoland.com zgodzili udzielić się członkowie drużyny Hillsborough-Anfield Run: Earle Jackson i John Driscoll, którzy wspólnie z Dominiciem wystartują w biegu oraz Paul Brannon z grupy wsparcia i Conor Brennan odpowiedzialny za kontakty z mediami.
LFCPoland.com: Witajcie Panowie! Zadam oczywiste pytanie: dlaczego zdecydowaliście się na wzięcie udziału w tym wydarzeniu i jaka była Wasza pierwsza reakcja, kiedy Dom poprosił Was o to?
John Driscoll: Witajcie, Użytkownicy LFCPoland.com! Zdecydowałem się dołączyć do tego zdarzenia, ponieważ jestem fanem Liverpoolu od początku mojego życia, a Hillsborough to temat bliski memu sercu. Z LFC przechodziłem przez dobre i złe czasy, byłem na Heysel i w Dortmundzie, ale Hillsborough było najtragiczniejszym zdarzeniem w historii klubu, dlatego uważam, że pomysł Dominica jest wspaniały i cieszę się, że mogę brać w tym udział i pokazać moje wsparcie. Na początku zareagowałem entuzjastycznie, aby potem pomyśleć sobie: „Jezu, jak to jest daleko?”, więc szybko wziąłem mapę i to sprawdziłem.

John Driscoll
Earle Jackson: Dla mnie również pomysł Dominica, aby pobiec z jednego stadionu na drugi, wydał się fantastyczny. Dołączyłem do drużyny, ponieważ chciałem, aby kampania walki o sprawiedliwość była ciągle widoczna w opinii publicznej.

Earle Jackson
Conor Brennan: Zostałem poproszony o pomoc w związku z moim sukcesem w prowadzeniu kampanii przeciwko Stevenowi Cohenowi – mieszkającemu w Stanach znienawidzonemu Anglikowi, który prowadził tak-show w telewizji i radiu, gdzie oskarżał fanów Liverpoolu o tragedię na Hillsborough mówiąc, że to oni byli odpowiedzialni za śmierć96 kibiców. Pomyślałem sobie, że pomysł Dominica jest świetny i zrobię wszystko, co w mojej mocy, by pomóc.

Conor Brennan
Paul Brannon: Moją pierwszą reakcją było znalezienie sposobu, jak się w to zaangażować. Dystans 70 mil w trzy dni przeraziłby mnie kilka lat temu, ale z powodu wielu kontuzji nie mógłbym pobiec. Jednak teraz uwielbiam takie imprezy, więc chciałem pomóc. Będę wspierał grupę na rowerze kierując ich w stronę Anfield, dostarczając jedzenie i napoje oraz udzielając porad dotyczących tempa i tego typu rzeczy.

Paul Brennan
- Nie pomyśleliście, że to zwariowany pomysł? Przecież to 70 mil w zaledwie 3 dni!
Paul: Nie, jak dla mnie to Dom jest szalony (śmiech), ale uważam też, że nasze społeczeństwo jest zbyt miękkie. To prawdziwe wyzwanie. Będzie ciężko zostać zauważonym, ale mamy odpowiednio dużo czasu, by pokazać się społeczeństwu i ich uświadomić o tej akcji.
Conor: Pewnie tak, ale ja nie trenuję i nie biegnę! Poważnie, to biegam trochę, jednak tylko, by zaczerpnąć powietrza. Tak, przyznaję, to szalony pomysł, ale na szczytny cel.
John: Jak dla mnie 70 mil nie będzie problemem, ponieważ biegam codziennie. Biegłem też w maratonie i półmaratonach i jedyne, co będę musiał zrobić, to zwiększyć treningi i popracować nad swoją kondycją.
Earle: Cóż, czasami trzeba robić zwariowane rzeczy, by ludzie Cię zauważyli!
- Hillsborough-Anfield Run będzie wielką akcją, nie tylko ze względu na zbiórkę pieniędzy, ale też na edukowanie całego brytyjskiego społeczeństwa. Czy uważacie, że tego typu akcje pomogą wygrać w końcu walkę o długo oczekiwaną sprawiedliwość dla rodzin ofiar?
Earle: Mam nadzieję, że po 22 latach rodziny w końcu uzyskają sprawiedliwość, to trwa już zbyt długo! Jeśli możemy im w jakikolwiek sposób pomóc i jeśli to oznacza nawet bieg 70 mil, zróbmy to!
John: Jak już wspomniałeś, to będzie wielka akcja. W naszych rękach jest to, by uświadomić jak najwięcej osób o tej walce.
Paul: Mam wielką nadzieję, że tak będzie. Zaledwie osiem dni po tragedii na Hillsborough stałem na linii startu Maratonu Londyńskiego i byłem bardzo rozczarowany brakiem szacunku ludzi do minuty ciszy za 95 (jeszcze wtedy) ofiary. Moim celem zawsze było uświadomienie społeczeństwa o Hillsborough i nierównej walce o sprawiedliwość. Dla nas będzie to więcej niż maraton na dobę. Dla większości ludzi będzie to najtrudniejsze wydarzenie. Oznacza to, że potrzebujemy reklamy i świadomości ludzi, całego społeczeństwa. Będziemy biec przez okolice, gdzie mieszkają miliony ludzi, więc mam nadzieję, że przyciągniemy uwagę podczas samego biegu.
- Czy wzięlibyście udział w podobnych akcjach w przyszłości?
Conor: Oczywiście!
John: Jeśli tylko będzie taka możliwość, to tak.
Paul: Oczywiście, że tak pod warunkiem, że zostanie to dobrze zorganizowane i będziemy mieli jasno postawiony cel, jak tutaj.
Earle: Zdecydowanie tak! Ciągle wspieram akcję przez 22 lata kupując rzeczy związane z Hillsborough, chodząc na specjalne koncerty i tak dalej.
- Jakie są Wasze osobiste cele związane z biegiem?
Paul: Chcę pomóc chłopakom ukończyć ten gigantyczny bieg z moją wiedzą na temat trasy. Jeździłem tędy rowerem wiele razy, więc mam nadzieję, że skorzystają z mojego doświadczenia.
Earle: Niech za mój cel przemówi to, że byłem na Hillsborough i straciłem tam najbliższego przyjaciela, Davida Bensona oraz wielu znajomych, którzy zginęli w tym chaosie. Pomagałem rannym na boisku. To wiele dla mnie znaczy!
Conor: Dla mnie sukcesem będzie uświadomienie ludzi i zbiórka jak największej ilości pieniędzy dla rodzin ofiar.
John: Podobnie jak i dla Conora, chciałbym, żebyśmy zebrali jak najwięcej pieniędzy i ukończyli ten bieg razem jako drużyna.
- Conor, jesteś odpowiedzialny za kontakty z mediami. Co jest najtrudniejsze w tym zadaniu, by uświadomić brytyjskie społeczeństwo?
- Jak na razie nagłaśniamy sprawę lokalnie w Liverpoolu – byliśmy już w LFC.tv, BBC Radio Merseyside i Liverpool Echo. W lutym planujemy kampanię w całym kraju. Jesteśmy też na wielu stronach internetowych i podcastach. Oczywiście Facebook i Twitter grają tu dużą rolę, ale mamy nadzieję, że nie będziemy naciskać na krajowe media, tylko one same do nas przyjdą. Już teraz zgłosiła się do nas jedna czy dwie ogólnokrajowe gazety, ale poprosiliśmy, by odezwali się później. Czujemy, że jeśli byłaby to tylko jedna wzmianka, dla przykładu w The Guardian, to wolelibyśmy, by była ona opublikowana bliżej daty biegu dla osiągnięcia maksymalnego efektu. Pracujemy też ciągle nad ulepszeniem naszej strony. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że możemy korzystać z doświadczenia Niki Odolphie i stale udoskonalamy naszą stronę.
- Jaka była reakcja klubu po Twoim ostatnim wywiadzie dla LFC TV?
- Klub przyjął bardzo ciepło całe poświęcenie biegaczy i grupy wsparcia i uważa, że to wspaniały pomysł. Zaoferowali nam również przyszłe wsparcie i relację z biegu.
- Ostatnie pytanie, chłopaki. Jakie są Wasze najlepsze i najgorsze momenty, jak do tej pory, w przygotowaniach do biegu?
Earle: Najlepszą rzeczą jest to, że robimy coś dla sprawy bliskiej naszym sercom i sercom fanów Liverpoolu. Myślę, że jedyną złą rzeczą była by kontuzja uniemożliwiająca bieg, więc trzymajcie kciuki, by to się nie zdarzyło!
Paul: Najgorsze dla mnie jest to, że nie mogę już biegać takich odległości, a chciałbym to zrobić. Byłbym znacznie lżejszy! Najlepsze jednak jest to, że jednak jestem zaangażowany w tę akcję i będę musiał biec!
Conor: Najlepsze jest to, że robimy coś, by zmienić sposób myślenia o tej ważnej sprawie. Nagorszy moment? Jeszcze się nie zdarzył, ale jestem pewien, że Dom ma coś w zanadrzu!
John: Najlepszym momentem dla mnie był bieg na plaży w Dubaju o 7 rano, kiedy słońce właśnie wschodziło. Najgorszym momentem jednak było, kiedy podczas jednego z moich długich 90-minutowych biegów zapomniałem ubrać czapki na moją łysą głowę i skończyło się to bolesnym, kilkudniowym poparzeniem głowy.
- Wszyscy w Polsce trzymamy za Was kciuki i miejmy nadzieję, że kilku z nas pojawi się na trasie biegu. Mogę Wam obiecać, że na pewno się tam pojawię, by Wam kibicować. Dzięki za wywiad!
Earle: Dziękujemy wszystkim polskim fanom w Anglii, Polsce i na całym świecie za wspieranie naszego biegu i możliwość przybliżenia nam nas samych. Będzie wspaniale spotkać Was na trasie biegu, bo razem nigdy nie będziemy szli sami! JFT96.
John: Dziękujemy, że wspieracie ten wielki klub. Mam nadzieję, że poznam kilku z Was i po zakończonym biegu będziemy mogli pójść na kilka piw!
* Zdjęcia są własnością hillsborough-anfieldrun.co.uk i nie mogą być w jakikolwiek sposób powielane bez zgody administratorów strony.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Domino; 05.01.2012; 16:29
Musze pojechać za rok dla rodzin ofiar
Master; 04.01.2012; 23:05
z tego co mi wiadomo, to Dominic na tym nie poprzestanie, więc kto wie, kto wie, jak to będzie za rok :) może uda Ci się wystartować, Lukas :)
Lukas; 04.01.2012; 22:55
żałuję że nie mogę pobiec :) może za rok o ile będzie powtórka.
ps. fajne logo :)



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





