Problemy w linii pomocy, sprawiły, że Liverpool zawodził w meczach, w których praktycznie przeważał. Tak było między innymi w pojedynkach ze Spurs, Norwich i Swansea. Jednakże w meczu z Chelsea, nie było takich problemów. Gary Gillespie wierzy, że Dalglish wreszcie znalazł odpowiednią taktykę, by jego zespół królował w środku pola.
- Myślę, że różnicę robił Craig Bellamy. Cofał on się do linii pomocy, co było wielkim wzmocnieniem Liverpoolu. Widać tą różnice, gdy patrzy się na mecze z Chelsea i Swansea.
- Mecz z Walijczykami to była nauczka dla Kenny'ego. Po tym meczu Craig zaczął grać w pierwszym składzie, co wpłynęło na drużynę. Każdemu lepiej się grało i wiedzieli oni dokladnie co robić.
- Ponadto Bellamy pomagał Suarezowi w pojedynkach z obrońcami Chelsea.
Jedno trzeba Gillespie'owi przyznać. Bellamy zaliczył fenomenalne spotkanie, grając na lewym skrzydle. Pochwalić trzeba także Hendersona, który zagrał podobnie do Craiga.
Wydaje się jasnym, że kiedy Lucas i Adam grają razem, Liverpool potrzebuje kogoś takiego jak Bellamy. Miejmy nadzieję, że i Kenny to zauważył.
Jamie Kanwar
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





