Steven Gerrard obiera sobie za główny cel zakończenie 16-letniego oczekiwania Liverpoolu na wyjazd na Wembley.
Kapitan przyznaje, że okres ten jest dodatkowym bodźcem, który pomoże The Reds w rewanżowym, półfinałowym starciu z Manchesterem City na Anfield.
Gerrard zaczyna myśleć o hat-tricku w zdobywaniu Pucharu Ligi. Wcześniej trofeum to zdobywał w 2001 i 2003 roku.
Jednak tym razem nagrodą nie jest tylko puchar. Dla The Reds będzie to szansa pierwszego w historii wyjazdu na nowe Wembley.
- Mamy wspaniałą szansę na to, żeby zagrać na Wembley i zdobyć w końcu jakiś puchar, dlatego nie odpuścimy dziś meczu z City - powiedział Gerrard. - To ogromny bodziec i motywacja dla każdego piłkarza.
- Podniesienie pucharu dla tego klubu na Wembley byłoby dla mnie czymś wspaniałym. Byłoby to spełnienie marzeń. Sam wyjazd na Wembley jest celem, zdobycie pucharu będzie ewidentnym snem.
- Doskonale wiem, że chcemy skończyć sezon w czołowej czwórce i jest to nasz główny cel. Całkowicie rozumiem rozwagę finansową klubu.
- Jako gracz nie chcę jednak mówić, że byłem w czołowej czwórce cztery czy pięć razy. Chcę spojrzeć wstecz i powiedzieć, że wygrałem trzy razy Carling Cup. A może i cztery... albo pięć?
Liverpool prowadzi w dwumeczu 1-0 po trafieniu Gerrarda z rzutu karnego. Kapitan uważa jednak, że przewaga ta jest niewielka i potrzeba jeszcze wiele pracy, aby dojść do finału.
Gerrard uważa, że The Reds idealnie pokazali w ostatnich trzech meczach z The Citizens w tym sezonie, że są w stanie walczyć na równi z liderem Premier League.
- Na dzień dzisiejszy, City jest prawdopodobnie najlepszym zespołem w Anglii, jednak nie jest to żadną przeszkodą - mówi Gerrard.
- Wiemy, że możemy ich pokonać. W pierwszej połowie pierwszego meczu to udowodniliśmy.
- Dzięki kibicom zgromadzonym za nami, wiemy, że możemy osiągnąć ten cel i wspólnie wygrać mecz.
- Oczywiście mecz będzie niebezpieczny, ponieważ mamy tylko jednobramkowe prowadzenie, które musimy utrzymać.
- To bardzo dobry przeciwnik, który pokazał swoją klasę na Old Trafford, White Hart Lane, czy Emirates.
- Są w stanie zagrać fantastycznie na wyjeździe i pokonać każdego, dlatego musimy wyjść na ten mecz z takim nastawieniem, jakbyśmy grali przy 0-0.
Gerrard po pierwszym meczu na Etihad Stadium wdarł się w pogawędkę z Roberto Mancinim. Pomocnik był wzburzony zachowaniem Włocha, który uważał, że Glen Johnson powinien wylecieć z boiska za swoje wejście na zawodniku City. Gerrard jednak szanuje trenera rywali.
- Schodziło z nas napięcie po meczu - powiedział. - To była po prostu trochę głośniejsza rozmowa. Nie było powodów do rękoczynów.
- Czytałem jego komentarze w mediach, w których wypowiadał się krytycznie o zachowaniu Rooneya i chciał też wskoczyć na Glena.
- Myślałem, że powiem mu, iż się mylił. Takie rzeczy się zdarzają, ale mam pełen szacunek dla Manciniego za to, co osiągnął jako zawodnik, jak i jako trener.
- Nie jestem zainteresowany utarczkami z Mancinim. Interesuje mnie tylko dobry wynik. Jedno jest pewne, między mną a trenerem Citizens nie ma konfliktu.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze
Brak komentarzy



Liverpool w pierwszym przedsezonowym sparingu zmierzy się z kanadyjskim Toronto FC. Będzie to również spotkanie rozpoczynające tour The Reds po krajach Ameryki Północnej.

The Reds po wyrównanym spotkaniu przegrali na wyjeździe ze Swansea City 1-0. Był to ostatni mecz podopiecznych Dalglisha w sezonie 2011/12.





